{"id":2221,"date":"2014-04-22T14:45:16","date_gmt":"2014-04-22T12:45:16","guid":{"rendered":"http:\/\/www.fayka.pl\/?page_id=2221"},"modified":"2015-05-29T09:20:30","modified_gmt":"2015-05-29T07:20:30","slug":"faykasafe2014","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/www.fayka.pl\/?page_id=2221","title":{"rendered":"FaykaSAFE2014"},"content":{"rendered":"<p>M\u0142odzie\u017cowy bezpieczny (SAFE) rejs do kraj\u00f3w p\u00f3\u0142nocy: <strong>S<\/strong>zwecja, <strong>A<\/strong>landy, <strong>F<\/strong>inlandia, <strong>E<\/strong>stonia&#8230; SAFE<\/p>\n<p>Data rejsu: 8 sierpnia 2014 &#8211; 27 sierpnia 2014<\/p>\n<p>Za\u0142oga: Hania, Stasiek, Olek, Arek, Jakub i ja<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/www.fayka.pl\/?attachment_id=2569\" rel=\"attachment wp-att-2569\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-2569\" src=\"http:\/\/www.fayka.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/05\/SAFE2014.jpg\" alt=\"SAFE2014\" width=\"520\" height=\"875\" srcset=\"https:\/\/www.fayka.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/05\/SAFE2014.jpg 520w, https:\/\/www.fayka.pl\/wp-content\/uploads\/2015\/05\/SAFE2014-178x300.jpg 178w\" sizes=\"auto, (max-width: 520px) 100vw, 520px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Jednak w ko\u0144cu wysz\u0142o SAFE\u0141L, bo opr\u00f3cz Szwecji, Aland\u00f3w, Finlandii i Estonii odwiedzili\u015bmy jeszcze \u0141otw\u0119 i Litw\u0119.<\/p>\n<p>Przyjecha\u0142em oczywi\u015bcie wcze\u015bniej, by porobi\u0107 na jachcie troch\u0119 prac przygotowawczych i wyko\u0144czeniowych.<\/p>\n<p>Ju\u017c prawie by\u0142o pi\u0119knie, gdy podnios\u0142em pod\u0142og\u0119 w kokpicie, aby wymie\u015b\u0107 \u015bmieci i&#8230; zobaczy\u0142em, \u017ce dr\u0105\u017cek sterowniczych \u0142\u0105cz\u0105cy rami\u0119 kolumny sterowej z ramieniem na osi steru jest zgi\u0119ty.<\/p>\n<p>Motyla noga &#8211; pomy\u015bla\u0142em, dlaczego!?<\/p>\n<p>I wtedy przypomnia\u0142em sobie, \u017ce w szafie mam tzw. Stop Ring, kt\u00f3ry powinien by\u0107 zamocowany pod kolumn\u0105 sterow\u0105. No i jeszcze biedaczek nie doczeka\u0142 si\u0119 na swoj\u0105 kolej&#8230;<\/p>\n<p>Ale mo\u017ce dla niewtajemniczonych par\u0119 s\u0142\u00f3w wyja\u015bnienia.<\/p>\n<p>Na jachtach z ko\u0142em sterowym generalnie stosuje si\u0119 trzy systemy przeniesienia ruchu ko\u0142a sterowego na ruch p\u0142etwy steru. Najpopularniejsze rozwi\u0105zanie to steroci\u0105gi &#8211; uk\u0142ad linek stalowych &#8211; rozwi\u0105zanie proste, w miar\u0119 pewne i tanie. Stosowane w mniejszych jachtach. Drugie rozwi\u0105zanie, te\u017c bardzo popularne, to sterowanie hydrauliczne. Stosowane na wi\u0119kszych jednostkach oraz tam, gdzie rozmieszczenie steru i stanowiska sterowania nie pozwala na \u0142atwe zastosowanie uk\u0142adu mechanicznego. W\u0119\u017ce hydrauliczne mo\u017cna prowadzi\u0107 dowolnie nawet przez ca\u0142y jacht. Trzecim rozwi\u0105zaniem, troch\u0119 mniej popularnym jest tzw. Rack&amp;Pinion. Jest to uk\u0142ad mechaniczny dw\u00f3ch d\u017awigni po\u0142\u0105czonych sztywnym dr\u0105\u017ckiem bardzo podobny do sterowania k\u00f3\u0142 w samochodzie &#8211; maglownica plus dr\u0105\u017cki kierownicze.<\/p>\n<p>Na Fayce mam w\u0142a\u015bnie to rozwi\u0105zanie. Nie chcia\u0142em steroci\u0105g\u00f3w, bo o linki stalowe trzeba dba\u0107, smarowa\u0107, wymienia\u0107. Sporo jest opowiastek o awarii steroci\u0105g\u00f3w. Sterowania hydraulicznego osobi\u015bcie nie lubi\u0119, z racji pewnej inercji w reagowaniu. Na du\u017cych jednostkach to konieczno\u015b\u0107, ale Fayka nie jest a\u017c tak du\u017ca. Chcia\u0142em mie\u0107 proste mechaniczne po\u0142\u0105czenie, tak by na kole sterowym czu\u0107 ka\u017cde drgnienie jachtu. Budowa steru i umieszczenie stanowiska sterowania na samej rufie idealnie pasuje do rozwi\u0105zania z dr\u0105\u017ckiem sterowniczym.<\/p>\n<p>A proste to jak cep.<\/p>\n<p>Z kolumny sterowej na dole wystaje gruba o\u015b, do kt\u00f3rej na klinie przymocowane jest rami\u0119. Drugie rami\u0119 jest na osi p\u0142etwy sterowej. Te dwa ramiona po\u0142\u0105czone s\u0105 dr\u0105\u017ckiem. I wszystko. Jest jednak malutkie &#8222;aleee&#8221;. Tak na marginesie, czy w \u017cyciu zawsze musi by\u0107 jakie\u015b &#8222;ale&#8221;? I czy nie wystarczy\u0142oby, \u017ceby to by\u0142o jedynie piwo g\u00f3rnej fermentacji?<\/p>\n<p>Wracaj\u0105c do steru. Wielu ludzi my\u015bli, \u017ce ster porusza si\u0119 w bardzo szerokim zakresie k\u0105t\u00f3w. Czasami, gdy pyta\u0142em nawet do\u015bwiadczonych \u017ceglarzy, to albo nie potrafili powiedzie\u0107, albo m\u00f3wili \u017ce od 90stopni do 90stopni. A w rzeczywisto\u015bci ten zakres jest du\u017co mniejszy. Standardowo jest to 36 stopni w ka\u017cd\u0105 stron\u0119 czasami 38 stopni &#8211; na Fayce jest tyle. Czyli, gdy kto\u015b m\u00f3wi, \u017ce wy\u0142o\u017cy\u0142 ster na burt\u0119 to znaczy, \u017ce p\u0142etwy wychyli\u0142a si\u0119 maksymalnie o mniej wi\u0119cej 40 stopni. To mniej ni\u017c po\u0142owa k\u0105ta prostego. Wi\u0119ksze wychylenia nie maj\u0105 sensu z zasad hydrodynamiki. Zreszt\u0105 ju\u017c przy takim wychyleniu jacht zawraca prawie w miejscu. Na Fayce pod dnem s\u0105 wspawane solidne stalowe ograniczniki, o kt\u00f3re opiera si\u0119 p\u0142etwa sterowa w skrajnych po\u0142o\u017ceniach.<\/p>\n<p>Dodatkowo producent kolumny sterowej NAKAZUJE zainstalowanie pod kolumn\u0105 specjalnej blokady &#8211; wspomnianego Stop Ring. Ta blokada ogranicza ruch ramienia wychodz\u0105cego z kolumny sterowej do ustalonego zakresu k\u0105t\u00f3w. I o tym w\u0142a\u015bnie zapomnia\u0142em. Bez tej blokady, krzepki sternik mo\u017ce kr\u0119ci\u0107 ko\u0142em dalej ni\u017c ster si\u0119 wychyla i dr\u0105\u017cek sterowniczy jest zginany o o\u015b kolumny sterowej. Tak te\u017c si\u0119 sta\u0142o.<\/p>\n<p>Nie mog\u0142em w tym momencie za\u0142o\u017cy\u0107 Stop Ring, bo do tego trzeba rozmontowa\u0107 ca\u0142\u0105 kolumn\u0119 sterow\u0105, rozpi\u0105\u0107 wszystkie kable, rozpi\u0105\u0107 ci\u0119gna sterowania silnika, odkr\u0119ci\u0107 dr\u0105\u017cki, zdj\u0105\u0107 kolumn\u0119 &#8211; roboty na dwa dni. Monta\u017c Stop Ring zosta\u0142 wi\u0119c zaplanowany na &#8222;po sezonie&#8221;.<\/p>\n<p>Postanowi\u0142em wyprostowa\u0107 zgi\u0119ty dr\u0105\u017cek. I cho\u0107 mamusia ostrzega\u0142a &#8222;Synku! Pami\u0119taj, \u017ce amelinowych element\u00f3w si\u0119 nie prostuje&#8221; ja jednak musia\u0142em spr\u00f3bowa\u0107. I oczywi\u015bcie&#8230; trach&#8230; dr\u0105\u017cek p\u0119k\u0142.<\/p>\n<p>Ca\u0142y pi\u0105tek sp\u0119dzi\u0142em je\u017cd\u017c\u0105c po Tr\u00f3jmie\u015bcie i szukaj\u0105c aluminiowego pr\u0119ta o odpowiedniej \u015brednicy. Ten pr\u0119t zosta\u0142 wstawiony do wn\u0119trza z\u0142amanego dr\u0105\u017cka, a ca\u0142o\u015b\u0107 zosta\u0142a dok\u0142adnie i mocno zaspawana. Pom\u00f3g\u0142 mi w tym Pan Andrzej z firmy MAN Marine w naszej marinie.<\/p>\n<p>Jacht by\u0142 w miar\u0119 gotowy na przyj\u0119cie za\u0142ogi.<\/p>\n<p>Wieczorem stawia si\u0119 ca\u0142a za\u0142oga i dwie mamy &#8211; Wiesia, kt\u00f3ra przywioz\u0142a Hani\u0119, Sta\u015bka, Olka oraz Arka i Ala mama Jakuba z Jakubem oczywi\u015bcie.<\/p>\n<p>Wieczorem, po rozpakowaniu si\u0119 i wst\u0119pnym zasztauowaniu przywiezionego jedzenia i picia, przy piwku zrobi\u0142em szkolenie teoretyczne dla wszystkich. Za\u0142oga nie mia\u0142a przesadnego do\u015bwiadczenia w \u017ceglarstwie morskim. Ze wszystkich tylko Hania by\u0142a kilka razy na morzu. Stasiek mia\u0142 spore do\u015bwiadczenie mazurskie w prowadzeniu jacht\u00f3w, Olek by\u0142 na mazurach za\u0142ogantem a Jakub i Arek nie mieli jeszcze okazji \u017ceglowa\u0107.<\/p>\n<p>Rano w sobot\u0119 wczesna pobudka, posilne \u015bniadanko, zatankowanie paliwa. Wyznaczy\u0142em troch\u0119 prac bosma\u0144skich dla za\u0142ogi. Hania wgra\u0142a najnowsze mapy do chartplotera, Jakub ponaci\u0105ga\u0142 linki od \u015bwie\u017co zamontowanych reling\u00f3w, Stasiek z Olkiem sklarowali CodeZero na bukszprycie, a Arek pi\u0119knie wyszorowa\u0142 pok\u0142ad. Ja \u015bci\u0105gn\u0105\u0142em najnowsz\u0105 prognoz\u0119 pogody. Potem obiadek w barze, po\u017cegnanie z mamusiami i wyjazd.<\/p>\n<p>Jacht odda\u0142 cumy o godzinie 15:15.<\/p>\n<p>Pogoda by\u0142a bardzo \u0142adna, troch\u0119 wia\u0142o &#8211; tak pod cztery Beauforta, ale ze wschodu z lekk\u0105 p\u00f3\u0142noc\u0105. Do Helu dop\u0142yn\u0119li\u015bmy w nieca\u0142e cztery godzinki. Po drodze cz\u0119\u015b\u0107 za\u0142ogi i kapitan zd\u0105\u017cyli &#8222;odda\u0107 ho\u0142d Neptunowi&#8221; \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Marina w Helu by\u0142a pe\u0142na, wi\u0119c bosman postawi\u0142 nas w pierwszym basenie, przy zewn\u0119trznym pirsie rybackim. Hu\u015btawka na maksa przez ca\u0142\u0105 noc. Zacumowali\u015bmy o 19:01.<\/p>\n<p>Wsta\u0142em o 3:30 i stwierdzi\u0142em, \u017ce wieje 25 w\u0119z\u0142\u00f3w z p\u00f3\u0142nocy. Wyp\u0142ywanie nie ma sensu, poszed\u0142em spa\u0107.<\/p>\n<p>Rano pobudka, \u015bniadanko o 9-tej pobra\u0142em pogod\u0119. Warunki si\u0119 poprawi\u0142y wi\u0119c o 9:30 oddajemy cumy i wyje\u017cd\u017camy na otwarte morze. Kurs obrany na Gotlandi\u0119, a konkretnie jej stolic\u0119 Visby.<\/p>\n<p>Z Helu do Visby jest 180 mil, przy pomy\u015blnych wiatrach planowa\u0142em to na jakie\u015b 48 godzin. Wiatr mia\u0142 dobry kierunek wschodni z lekkim odchyleniem na po\u0142udniowy. Si\u0142a na pocz\u0105tku te\u017c by\u0142a doskona\u0142a, oko\u0142o dwudziestu w\u0119z\u0142\u00f3w czyli jaka\u015b czw\u00f3rka. Wachty by\u0142y podzielone z uwzgl\u0119dnieniem do\u015bwiadczenia. Hania z Arkiem, Stasiek z Olkiem i Jakub ze mn\u0105. P\u0142yn\u0119\u0142o si\u0119 rewelacyjnie. Towarzystwo nieco chorowa\u0142o, ale dawa\u0142o si\u0119 to kontrolowa\u0107. Ewenementem by\u0142 Jakub, kt\u00f3ry przez ca\u0142y rejs ani razu nie chorowa\u0142. Takiemu to dobrze.<\/p>\n<p>Morze by\u0142o cieplutkie 22 stopnie, wi\u0119c ch\u0142opaki za\u017cywali sobie przyjemnych k\u0105pieli na cumach za ruf\u0105.<\/p>\n<p>Od zmierzchu zacz\u0119\u0142o si\u0119 weselej. Wiatr zacz\u0105\u0142 t\u0119\u017ce\u0107 i na liczniku pokazywa\u0142o si\u0119 trzydzie\u015bci w\u0119ze\u0142k\u00f3w. Jak na p\u0142yni\u0119cie z surow\u0105 za\u0142og\u0105, wymaga\u0142o to ju\u017c ode mnie troszk\u0119 wi\u0119cej uwagi i czujno\u015bci. O CodeZero nie by\u0142o mowy, a na podstawowych \u017cagielkach Fayka lecia\u0142a oko\u0142o o\u015bmiu w\u0119z\u0142\u00f3w. Szcz\u0119\u015bciem kierunek wiatru ca\u0142y czas by\u0142 dobry. O p\u00f3\u0142nocy obj\u0119li\u015bmy wacht\u0119 z Jakubem. Jakub jeszcze nie do ko\u0144ca przyswoi\u0142 trzymanie kursu, wi\u0119c \u0107wiczyli\u015bmy. Na baksztagu jest nieco trudniej wi\u0119c \u0142ajba mu troch\u0119 je\u017adzi\u0142a z burty na burt\u0119. Jak to cz\u0119sto bywa u m\u0142odych \u017ceglarzy nie zd\u0105\u017cy\u0142 jeszcze wyczu\u0107 inercji ci\u0119\u017ckiego jachtu i przereagowywa\u0142. Potem musia\u0142 szybko kr\u0119ci\u0107 ko\u0142em, by nadrobi\u0107. Oko\u0142o pierwszej Fayka zacz\u0119\u0142a skr\u0119ca\u0107 do wiatru do\u015b\u0107 gwa\u0142townie, krzycz\u0119 do niego kr\u0119\u0107, kr\u0119\u0107, bo nas odwija. A Kuba z oczami jak talerze odpowiada &#8222;kr\u0119c\u0119 ca\u0142y czas kr\u0119c\u0119&#8221;. Ja patrz\u0119. Co jest ku..a ma\u0107, przecie\u017c on kr\u0119ci na oko\u0142o ju\u017c z dziesi\u0105ty obr\u00f3t ko\u0142a, zerwa\u0142em si\u0119 z \u0142awki sko\u0144czy\u0142em na ruf\u0119 i widz\u0119, \u017ce m\u00f3j pospawany dr\u0105\u017cek dynda sobie z\u0142amany na p\u00f3\u0142. No to pi\u0119knie ku..a, pi\u0119knie.<\/p>\n<p>\u015arodek morza w ka\u017cd\u0105 stron\u0119 prawie po sto mil, a my nie mamy steru&#8230;<\/p>\n<p>Game Over&#8230;<\/p>\n<p>No dobra \u017cartowa\u0142em, nie by\u0142o tragedii&#8230;<\/p>\n<p>Jednym z obowi\u0105zkowych element\u00f3w wyposa\u017cenia jachtu morskiego jest rumpel awaryjny. Na Fayce jest to pot\u0119\u017cna rura nak\u0142adana na o\u015b steru z poprzeczn\u0105 d\u017awigni\u0105. Wyj\u0105\u0142em go z bakisty, za\u0142o\u017cy\u0142em na o\u015b steru przywi\u0105za\u0142em link\u0105, by go nie zgubi\u0107 i znowu mogli\u015bmy sterowa\u0107.<\/p>\n<p>No i teraz chwila zastanowienia. Czy wracamy do Polski, czy jedziemy dalej. Sterowa\u0107 si\u0119 daje, cho\u0107 jest niewygodnie. Powr\u00f3t, to niestety hals\u00f3wka pod wiatr. Z rumplem zejdzie nam ze dwa dni. I w\u00f3wczas w zasadzie tydzie\u0144 rejsu w plecy. Na Gotlandi\u0119 mamy z wiatrem i gdzie jak gdzie, ale w Szwecji warsztat spawalniczy na pewno si\u0119 znajdzie. Tym bardziej, \u017ce mia\u0142em ju\u017c pomys\u0142 jak to naprawi\u0107.<\/p>\n<p>Zrobi\u0142em wpis w dzienniku i pojechali\u015bmy dalej. Generalnie nie by\u0142o sensacji cho\u0107 wiaterek utrzymywa\u0142 si\u0119 na poziomie czterech \/ pi\u0119ciu w skali Beauforta.<\/p>\n<p>Gdy schodzili\u015bmy z wachty, w naro\u017cniku siedziska w kokpicie zauwa\u017cy\u0142em co\u015b ma\u0142ego i czarnego. Pewnie jaki\u015b ptak sobie odpoczywa pomysla\u0142em, ale przygl\u0105dam si\u0119 bli\u017cej, a to chyba mysz. No pi\u0119knie najpierw myszy potem szczury okr\u0119towe na Fayce si\u0119 zagnie\u017cd\u017c\u0105. Tylko, \u017ce to by\u0142a &#8222;lataj\u0105ca mysz&#8221; &#8211; ci\u0119\u017cko wystraszony, o\u015blepiony wchodz\u0105cym s\u0142oneczkiem sympatyczny nietoperz. Pewnie postanowi\u0142 wybra\u0107 si\u0119 do Szwecji, a poniewa\u017c lot daleki to uzna\u0142, \u017ce na gap\u0119 b\u0119dzie \u0142atwiej. Paszportu nie mia\u0142 \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Zapakowa\u0142em kolesia do du\u017cego s\u0142oika &#8211; otwartego oczywi\u015bcie i umie\u015bci\u0142em w baki\u015bcie, by mia\u0142 ciemno i spokojnie. Co prawda z jego echolokacj\u0105, m\u00f3g\u0142 si\u0119 w s\u0142oiku nabawi\u0107 klaustrofobii, ale c\u00f3\u017c lepsze to chyba ni\u017c rozdeptanie.<\/p>\n<p>P\u0142yn\u0119li\u015bmy na rumplu awaryjnym jeszcze ponad dob\u0119. W Visby zacumowali\u015bmy o sz\u00f3stej rano we wtorek dwunastego. Sklarowali\u015bmy jacht i poszli\u015bmy spa\u0107.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017anym porankiem zameldowali\u015bmy si\u0119 w biurze mariny, pobrali\u015bmy kody do kibelk\u00f3w, prysznic\u00f3w i internetu.<\/p>\n<p>Za\u0142oga zabra\u0142a si\u0119 z \u015bniadanie, a ja zabra\u0142em naszego gapowicza i poszli\u015bmy na g\u00f3rk\u0119 przy zamku. Teren zacieniony i obro\u015bni\u0119ty heder\u0105. Kole\u017cka wypuszczony ze s\u0142oika \u015bmign\u0105\u0142 w krzaki, nawet nie podzi\u0119kowa\u0142 za podw\u00f3zk\u0119. Mam nadziej\u0119, \u017ce mu b\u0119dzie dobrze w Szwecji i troch\u0119 polskich gen\u00f3w tam zostawi. A teraz po lekturze trylogii Vincenta V. Severskiego mog\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce umie\u015bcili\u015bmy w Szwecji naszego polskiego Nielega\u0142a. Chyba jest mocno zaj\u0119ty, bo ani kartki nie przys\u0142a\u0142, ani maila. Na fejsie nie pisze, nie tweetuje. Kurcze m\u00f3g\u0142by chocia\u017c co\u015b na instagaram pu\u015bci\u0107&#8230; Trudno. I tak mu dobrze \u017cycz\u0119 3m si\u0119.<\/p>\n<p>Zrobili\u015bmy dobre \u015bniadanko, bo w czasie p\u0142yni\u0119cia \u017cywili\u015bmy si\u0119 g\u0142\u00f3wnie kanapkami i obiadkiem ze s\u0142oik\u00f3w.<\/p>\n<p>Zreszt\u0105 ze s\u0142oikami na tym rejsie mieli\u015bmy malutki problem. Wiesia potraktowa\u0142a p\u00f3\u017aniej jako osobist\u0105 pora\u017ck\u0119 fakt, \u017ce siedemdziesi\u0105t procent s\u0142oik\u00f3w posz\u0142o za burt\u0119. Wyobra\u017acie sobie to uczucie, gdy planuje si\u0119 obiad, wszyscy g\u0142odni i pada has\u0142o &#8222;bitki wo\u0142owe z kasz\u0105 i og\u00f3reczkiem&#8221;. \u015alinka ju\u017c leci, jeste\u015bmy nastawieni, soki trawienne si\u0119 wydzielaj\u0105, a tu wachta kambuzowa melduje, \u017ce s\u0142oiczki z bitkami s\u0105 zbomba\u017cowane \ud83d\ude41 a co gorsza dotyczy\u0142o to tylko s\u0142oiczk\u00f3w Made by Wiesia. A wszyscy wiemy jak Wiesia gotuje. Niby dlaczego jestem taki gruby? Po tych naszych przygodach Wiesia odrobi\u0142a lekcje i zmieni\u0142a procedur\u0119 pasteryzowania. Teraz daje gwarancj\u0119, \u017ce jej s\u0142oiczki mog\u0105 p\u0142yn\u0105\u0107 dooko\u0142a \u015bwiata! Kiedy\u015b tak nie by\u0142o. Chyba co\u015b kombinowa\u0142a z przepisem.<\/p>\n<p>Za\u0142oga mia\u0142a wolne, a ja poszed\u0142em szuka\u0107 warsztatu mechaniczno-spawalniczego. Daleko nie musia\u0142em szuka\u0107. By\u0142 naprzeciwko mariny. Szybko dogada\u0142em si\u0119 z panami spawaczami &#8211; zanios\u0142em im stary dr\u0105\u017cek oraz zapasow\u0105 st\u00f3jk\u0119 od relingu jako now\u0105 baz\u0119. Panowie kazali zg\u0142osi\u0107 si\u0119 o pi\u0119tnastej.<\/p>\n<p>O pi\u0119tnastej l\u017cejszy o 900 koron wr\u00f3ci\u0142em na \u0142\u00f3dk\u0119 z nowym dr\u0105\u017ckiem. Tym razem z kwas\u00f3wki. Po ca\u0142ym sezonie mimo braku Stop Ringu nie ma na nim \u015bladu zgi\u0119cia. Ale Stop Ring obiecuj\u0119 zainstalowa\u0107 przed nast\u0119pnym rejsem.<\/p>\n<p>Zamontowa\u0142em dr\u0105\u017cek i zacz\u0105\u0142em si\u0119 nudzi\u0107. Poniewa\u017c mia\u0142em zakupione chi\u0144skie elektroniczne woltomierze po 8 pln sztuka, postanowi\u0142em pod\u0142\u0105czy\u0107 taki woltomierz do informowania o stanie nape\u0142nienia zbiornika ze \u015bciekami. Nie by\u0142em w stanie wbi\u0107 za\u0142odze do g\u0142owy, \u017ce wody mamy mn\u00f3stwo &#8211; tysi\u0105c litr\u00f3w, wi\u0119c nie musimy oszcz\u0119dza\u0107, ale zbiornik na \u015bcieki ma tylko dwie\u015bcie. Wi\u0119c odkr\u0119caj\u0105c kran z ciep\u0142\u0105 wod\u0105 w kuchni do mycia naczy\u0144 zape\u0142nimy zbiornik b\u0142yskawicznie. Tak te\u017c si\u0119 sta\u0142o i wywali\u0142o ze zbiornika \u015bcieki g\u00f3r\u0105. Zamontowa\u0142em wi\u0119c woltomierz przy zlewie kuchennym, a Hania \u0142adnie wpisa\u0142a m\u00f3j wierszyk &#8222;4.50 wskazuje, \u017ce kupa wyskakuje&#8221;. Od tej pory nigdy wi\u0119cej nikt nie przela\u0142 zbiornika \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Wieczorem planowa\u0142em wyp\u0142yn\u0105\u0107 do Sztokholmu. \u015aci\u0105gn\u0105\u0142em pogod\u0119 i okaza\u0142o si\u0119 ze b\u0119dzie wia\u0142a nadal pi\u0105tka. Za\u0142oga by\u0142a troszk\u0119 wym\u0119czona, wi\u0119c postanowili\u015bmy zosta\u0107 w Visby dzie\u0144 d\u0142u\u017cej. Samo Visby jest przecudne, m\u00f3g\u0142bym tam siedzie\u0107 i tydzie\u0144. Wyci\u0105gneli\u015bmy rower, troch\u0119 poje\u017adzili\u015bmy, ch\u0142opaki znale\u017ali boisko i grali w ga\u0142\u0119. Arek sporo biega\u0142. Cieszyli\u015bmy si\u0119 pi\u0119kn\u0105 pogod\u0105, pustawym miasteczkiem &#8211; w Szwecji ju\u017c zaczyna\u0142 si\u0119 koniec sezonu. W marinie by\u0142o razem mo\u017ce z dziesi\u0119\u0107 jacht\u00f3w, a miejsc ze sto pi\u0119\u0107dziesi\u0105t.<\/p>\n<p>Nazajutrz \u015bci\u0105gni\u0119ta prognoza pogody oznajmi\u0142a, \u017ce wiaterek b\u0119dzie z p\u00f3\u0142nocnego wschodu, cztery stopnie Beauforta, s\u0142abn\u0105cy do trzech i bardziej. Rano LB, po obiedzie wybra\u0142em si\u0119 na spacer do miasta i na promenad\u0119 nad morzem. Falowanie ju\u017c si\u0119 uspokaja\u0142o, wyznaczy\u0142em wi\u0119c godzin\u0119 wp\u0142yni\u0119cia na dwudziest\u0105. Po odpoczywali\u015bmy sobie jeszcze troch\u0119, potem kolacja i w drog\u0119 do Sztokholmu. Z nowym dr\u0105\u017ckiem oczywi\u015bcie.<\/p>\n<p>O dwudziestej wacht\u0119 obj\u0119li Stasiek i Olek i wyruszyli\u015bmy. Noc by\u0142a przepi\u0119kna, gwia\u017adzista, cieplutko p\u0142yn\u0119\u0142o si\u0119 bajkowo. Nasz\u0105 wacht\u0119 z Kub\u0105 obj\u0119li\u015bmy o p\u00f3\u0142nocy. \u015awiat\u0142a Gotlandii ju\u017c nie psu\u0142y widoku nieba, a gwiazdy zdawa\u0142y si\u0119 wpada\u0107 na pok\u0142ad. Mleczna droga odzyskuje swoj\u0105 nazw\u0119, a gwiazdozbiory znowu mo\u017cna odnale\u017a\u0107. Dopiero na morzu naprawd\u0119 wida\u0107 niebo. No mo\u017ce te\u017c w g\u00f3rach na szczycie.<\/p>\n<p>O czwartej zmienili nas Hania z Arkiem, ale by\u0142o ju\u017c ca\u0142kiem jasno &#8211; byli\u015bmy ostatecznie do\u015b\u0107 daleko na p\u00f3\u0142nocy. O si\u00f3dmej Neptun wy\u0142\u0105czy\u0142 wiatr. Tak na zero null nothing nada nicht. Nie by\u0142o rady za\u0142oga odpali\u0142a silnik. Czas by\u0142 po temu odpowiedni, bo dop\u0142ywali\u015bmy do szkier\u00f3w. Morze by\u0142o g\u0142adkie jak szk\u0142o. Wygl\u0105da\u0142o jakby, kto\u015b rozla\u0142 na wodzie oliw\u0119. Do samego Sztokholmu ju\u017c nie stawiali\u015bmy \u017cagli. Ca\u0142y dzie\u0144 p\u0142yn\u0119li\u015bmy w labiryncie szkier\u00f3w i kana\u0142\u00f3w podchodz\u0105c do Sztokholmu od po\u0142udniowego wschodu. Do mariny dotarli\u015bmy w nocy. O 22:00 jacht rzuci\u0142 cumy w marinie Wasahamn. Jako, \u017ce sezon mia\u0142 si\u0119 ku ko\u0144cowi, miejsc by\u0142o do wyboru do koloru. Zacumowali\u015bmy, ustalili\u015bmy jacht, zabezpieczyli\u015bmy go linami, bo spodziewa\u0142em si\u0119 falowania od szybkich prom\u00f3w przelatuj\u0105cych r\u00f3wnolegle do mariny. Sklarowali\u015bmy jacht, kolacyjka, piweczko i lulu. To znaczy kapitan lulu, bo za\u0142oga &#8222;posz\u0142a w tango&#8221;.<\/p>\n<p>W Sztokholmie mieli\u015bmy zaplanowane kilka dni na zwiedzanie i wypoczynek.<\/p>\n<p>Raniutko wsta\u0142em i nie budz\u0105c za\u0142ogi poszed\u0142em do mariny pod prysznic, a potem na poranny spacer. Bardzo lubi\u0119 spacerowa\u0107 wcze\u015bnie rano po miejscach, w kt\u00f3rych si\u0119 zatrzymuj\u0119. M\u00f3wi\u0105c wcze\u015bnie rano mam na my\u015bli czas mi\u0119dzy pi\u0105t\u0105 a si\u00f3dm\u0105. Na ulicach prawie nikogo nie ma, wszystko powoli si\u0119 budzi, sklepiki, kafejki dopiero si\u0119 otwieraj\u0105, ludzie troszk\u0119 zaspani jeszcze nie zd\u0105\u017cyli wdzia\u0107 zbroi &#8222;antyturystycznej&#8221;.<\/p>\n<p>Znalaz\u0142em piekarni\u0119, a potem bazarek pod dachem (a raczej delikatesy) z rybami, serami, pieczywem, knajpami, artyku\u0142ami kolonialnym itp. To by\u0142o zdaje si\u0119 przy R\u00e5dmansgatan. Na obiad kupi\u0142em gruba\u015bne steki z tu\u0144czyka oraz szasz\u0142yki z owocami morza. Planowa\u0142em to wszystko poda\u0107 z grilla z pieczonymi ziemniaczkami.<\/p>\n<p>Po powrocie na jacht zasta\u0142em obudzon\u0105 za\u0142og\u0119 gotow\u0105 do \u015bniadanka. Posilili\u015bmy si\u0119, sklarowali\u015bmy jacht i kapitan zarz\u0105dzi\u0142 czas wolny. Cze\u015b\u0107 za\u0142ogi uda\u0142a si\u0119 na miasto, a cz\u0119\u015b\u0107 z na zwiedzanie odleg\u0142ego o 200m od mariny muzeum Vasa. To morskie muzeum jednego statku. Zbudowany w latach 1626-1628 na zlecenie kr\u00f3la Gustawa Adolfa do wojny z Polsk\u0105. By\u0142 w owym czasie najpot\u0119\u017cniejszym statkiem na \u015bwiecie. Po zwodowaniu przep\u0142yn\u0105\u0142 nieca\u0142\u0105 mil\u0119, przewr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i zaton\u0105\u0142. Nast\u0119pnie na ponad 300 lat o nim zapomniano. W 1961 roku statek wydobyto, zakonserwowano i umieszczono w specjalnym budynku otwartym dla publiczno\u015bci od 1990 roku. Obecnie jest to najcz\u0119\u015bciej odwiedzane muzeum w Szwecji.<\/p>\n<p>Po powrocie z muzeum by\u0142 ju\u017c czas na obiad. Steki z tu\u0144czyka czeka\u0142y przyprawione, owin\u0119li\u015bmy foli\u0105 aluminiow\u0105 ziemniaczki. Rozstawi\u0142em grill Cobb odpali\u0142em w\u0119giel &#8211; jak to w Cobb od jednej zapa\u0142ki. Kolega Bartek sprzeda\u0142 mi pomys\u0142, \u017ce w grillu Cobb dooko\u0142a palnika jest rynienka, w kt\u00f3rej mie\u015bci si\u0119 sporo ziemniaczk\u00f3w i grilluj\u0105c potrawy g\u0142\u00f3wne przy okazji pieczemy sobie pyrki. Pierwsza porcja stek\u00f3w ju\u017c prawie dochodzi\u0142a, gdy do naszej kei zacz\u0105\u0142 dobija\u0107 ma\u0142y jacht wyra\u017anie z jakimi\u015b problemami. Powiedzia\u0142em do ch\u0142opak\u00f3w, by wyskoczyli na kej\u0119 i zaoferowali pomoc. Gdy jacht ju\u017c zacumowa\u0142 &#8211; pomoc ch\u0142opak\u00f3w naprawd\u0119 si\u0119 przyda\u0142a &#8211; jego kapitan stan\u0105\u0142 przy Fayce i krzykn\u0105\u0142 po angielsku patrz\u0105c na mnie: &#8222;No nie, to nie mo\u017cesz by\u0107 Ty! Albo jeste\u015b moim pechem, albo anio\u0142em str\u00f3\u017cem&#8221; Ja na to: &#8222;Wprawdzie jak na anio\u0142a, to jestem troszk\u0119 za masywny, to jednak nie s\u0105dz\u0119 bym Ci przynosi\u0142 pecha. Raczej Ci pomagam&#8230; Jak si\u0119 masz Edi&#8221;. Tak to by\u0142 Edi na swojej Sasance. Ten sam, kt\u00f3rego spotkali\u015bmy w czerwcu w St. Petersburgu, jego ster nadal nie funkcjonowa\u0142 doskonale i st\u0105d wynika\u0142y k\u0142opoty przy podej\u015bciu. Edi powiedzia\u0142, \u017ce tym razem si\u0119 nie wymigam i za chwil\u0119 by\u0142 ju\u017c na Fayce z pot\u0119\u017cn\u0105 flaszk\u0105&#8230;.tunezyjskiej w\u00f3dki. Jego zi\u0119\u0107 jest tunezyjczykiem i ma specjalne pozwolenie na produkcj\u0119 w\u00f3dki &#8211; oczywi\u015bcie tylko dla turyst\u00f3w. W\u00f3deczka by\u0142a naprawd\u0119 znakomita, ale pierwsza porcja stek\u00f3w troch\u0119 mi si\u0119 przesuszy\u0142a. Druga ju\u017c by\u0142a idealna, bo nic mi nie przeszkadza\u0142o w grillowaniu. Popo\u0142udnie up\u0142yn\u0119\u0142o w atmosferze \u017ceglarskiego braterstwa mi\u0119dzy narodami niemieckim i polskim&#8230; podlewanego arabsk\u0105 w\u00f3deczk\u0105.<\/p>\n<p>Wieczorem klasyka &#8211; m\u0142odzie\u017c posz\u0142a w tango, a kapitan lulu.<\/p>\n<p>Nazajutrz w planie by\u0142o zwiedzanie skansenu. Po\u0142o\u017cony na wyspie Djurg\u00e5rden (tak jak muzeum Vasa i nasza marina) jest pierwszym na \u015bwiecie skansenem. Dla Hani, kt\u00f3ra jest wielbicielk\u0105 tego rodzaju muze\u00f3w, by\u0142 to obowi\u0105zkowy punkt programu.<\/p>\n<p>Bardziej napieraj\u0105ca w kierunku kultury cze\u015b\u0107 za\u0142ogi wraz z kapitanem odwiedzi\u0142a zatem Skansen. Wszystkim si\u0119 podoba\u0142o, szczeg\u00f3lnie, \u017ce Sztokholmski skansen jest \u017cywy, ca\u0142y czas si\u0119 w nim co\u015b dzieje, s\u0105 pokazy, mo\u017cna zobaczy\u0107 jak \u017cyli ludzie na wsi dawno temu, posmakowa\u0107 tradycyjnych wyrob\u00f3w przygotowywanych na miejscu. Bardzo pouczaj\u0105ca wycieczka.<\/p>\n<p>Na obiad tego dnia ustalili\u015bmy, \u017ce ka\u017cdy sobie robi co chce. My z Hani\u0105, jako \u017ce akurat byli\u015bmy po lekturze trylogii Millennium Stiega Larsona postanowili\u015bmy p\u00f3j\u015b\u0107 ja ulic\u0119 G\u00f6tgatan, gdzie pracowa\u0142 Kalle Blomkvist. Nabrali\u015bmy ochoty na sushi, ja niestety nabra\u0142em te\u017c ochoty na piwko. I o ile rachunek 160 koron za sushi dla dw\u00f3ch os\u00f3b nie wydawa\u0142 si\u0119 wyg\u00f3rowany, o tyle 90 koron (40pln) za piwko troszk\u0119 mnie zmrozi\u0142 \ud83d\ude41<\/p>\n<p>Do mariny wr\u00f3cili\u015bmy promem &#8211; ca\u0142y Sztokholm jest &#8222;opromowany&#8221; wystarczy tylko &#8222;rozczai\u0107&#8221; co i jak i mo\u017cna w miar\u0119 tanio, szybko, sprawnie i malowniczo porusza\u0107 si\u0119 po mie\u015bcie.<\/p>\n<p>Wieczorem kolacj\u0119 zjedli\u015bmy na miejscu i wszyscy w miar\u0119 wcze\u015bnie poszli spa\u0107, bo na wczesne rano by\u0142o zaplanowane wyp\u0142yni\u0119cie.<\/p>\n<p>W poniedzia\u0142ek 17-tego o si\u00f3dmej za\u0142oga Hania i Arek wyprowadzi\u0142a jacht z mariny w Sztokholmie i jacht obra\u0142 kurs na Archipelag wysp Alandzkich, a konkretnie na jego stolic\u0119 Maarianhamin\u0119.<\/p>\n<p>Podr\u00f3\u017c up\u0142yn\u0119\u0142a bez wi\u0119kszych sensacji, w wi\u0119kszo\u015bci pod \u017caglami.<\/p>\n<p>Zacumowali\u015bmy w marinie MSF Mariehamn &#8211; to po szwedzku &#8211; na Alandach mimo, \u017ce nale\u017c\u0105 do Finlandii m\u00f3wi si\u0119 w wi\u0119kszo\u015bci po szwedzku. Wi\u0119c nie musieli\u015bmy si\u0119 przestawia\u0107 \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Ostatnie pi\u0119\u0107 mil do mariny by\u0142o ekscytuj\u0105ce, bo widzieli\u015bmy tylko ciemno\u015b\u0107 i latarkami wyszukiwali\u015bmy boje oznaczaj\u0105ce kamulce. Kilka razy zaliczyli\u015bmy akcj\u0119 hamuj, hamuj hamuj&#8230;. wstecz, zwrot i szukamy \u015bcie\u017cki do przej\u015bcia. Ale uda\u0142o si\u0119 bez strat. Tym razem&#8230;<\/p>\n<p>Wtorek po\u015bwiecili\u015bmy na cieszenie si\u0119 Mariehamn. Ja ju\u017c odwiedza\u0142em to urokliwe miasteczko z siedem razy, wi\u0119c tym razem wybra\u0142em rado\u015b\u0107 sauny, zimnego piwka oraz drobnych prac bosma\u0144skich. Za\u0142oga uda\u0142a si\u0119 na zwiedzanie najwi\u0119kszej atrakcji &#8211; statku muzeum. Pommern (Pomorze) to ostatni \u017caglowiec handlowy &#8211; czteromasztowy stalowy bryg &#8211; p\u0142ywa\u0142 a\u017c do ko\u0144ca drugiej wojny \u015bwiatowej wo\u017c\u0105c mi\u0119dzy innymi saletr\u0119 z Chile. Obecnie jest zamieniony na muzeum, mo\u017cna go prawie ca\u0142ego zwiedza\u0107 &#8211; i naprawd\u0119 warto &#8211; robi wra\u017cenie. Prawie, bo na maszty nie pozwalaj\u0105 w\u0142azi\u0107.<\/p>\n<p>Wieczorkiem posilili\u015bmy si\u0119 i troszk\u0119 popili\u015bmy, rano nie musieli\u015bmy si\u0119 zrywa\u0107 zbyt wcze\u015bnie, bo most nad kana\u0142em Lemstr\u00f6m otwieraj\u0105 dopiero o dziewi\u0105tej. A to najwygodniejsza droga do wn\u0119trza Aland\u00f3w. Planowali\u015bmy skoczy\u0107 jednym ci\u0105giem przez ca\u0142y archipelag a\u017c do Hanko. Jednak p\u00f3\u017ane wyp\u0142yni\u0119cie oraz coraz silniejszy wiar sk\u0142oni\u0142y mnie do decyzji o zatrzymaniu si\u0119 w po\u0142owie drogi na wyspie Brunskar. Wiaterek t\u0119\u017ca\u0142 do ponad 30 w\u0119z\u0142\u00f3w &#8211; czyli wchodzi\u0142 w 7Bf &#8211; w\u015br\u00f3d Alandzkich kamulc\u00f3w, w labiryncie wysp i kana\u0142\u00f3w &#8211; zaczyna\u0142o by\u0107 niefajnie.<\/p>\n<p>Na Brunskar zacumowali\u015bmy o osiemnastej.<\/p>\n<p>Po sezonie wysp\u0119 zamieszkuj\u0105 dwie starsze osoby, rodze\u0144stwo &#8211; brat i siostra. Starszy Pan by\u0142 bardzo uprzejmy i sprzeda\u0142 nam okonie za flaszeczk\u0119 gorza\u0142eczki i piwko. Ale nalega\u0142 by\u015bmy gorza\u0142eczki napili si\u0119 z nim razem. Co skwapliwie uczynili\u015bmy \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Przywi\u0105zali\u015bmy solidnie jacht, bo rozwiewa\u0142o si\u0119 coraz mocniej i za\u0142oga polecia\u0142a zwiedza\u0107 wysp\u0119. Starsza Pani opowiedzia\u0142a im jak si\u0119 \u017cyje na Brunskar w zimie &#8211; w sumie wyspa jest odci\u0119ta od \u015bwiata &#8211; jedyne co mo\u017ce tam dotrze\u0107 to helikopter lub poduszkowiec. Po lodzie nie da si\u0119 podr\u00f3\u017cowa\u0107, bo liczne pr\u0105dy mi\u0119dzy wyspami sprawiaj\u0105, \u017ce l\u00f3d jest bardzo niepewny. Pr\u0105du na wyspie nie ma, wi\u0119c ludzie \u017cyj\u0105 jak przed wiekami. Gdy chc\u0105 pos\u0142ucha\u0107 radia maj\u0105 takie na baterie, a telewizja jest tylko wtedy, gdy odpal\u0105 generator. Mo\u017cna w\u00f3wczas te\u017c pod\u0142adowa\u0107 kom\u00f3rk\u0119. Trzeba mie\u0107 spory zapas paliwa na zim\u0119. Co kilka tygodni przyp\u0142ywa lodo\u0142amacz z zaopatrzeniem &#8211; o ile si\u0119 wcze\u015bniej zam\u00f3wi\u0142o.<\/p>\n<p>Pani opowiedzia\u0142a te\u017c fascynuj\u0105c\u0105 histori\u0119 jak na Brunskar z nieba spad\u0142 cz\u0142owiek. By\u0142o to na pocz\u0105tku ubieg\u0142ego wieku. Pewien zapalony podr\u00f3\u017cnik lecia\u0142 balonem i w skutek awarii, wypad\u0142 z kosza balonu i spad\u0142 na wysp\u0119. Poturbowa\u0142 si\u0119, ale na szcz\u0119\u015bcie nie zgin\u0105\u0142. Balon dolecia\u0142 na s\u0105siedni\u0105 wysp\u0119, gdzie zosta\u0142 zabrany przez mieszka\u0144c\u00f3w. Obowi\u0105zywa\u0142o w\u00f3wczas prawo, \u017ce co spadnie z nieba to twoje. Podr\u00f3\u017cnik po doj\u015bciu do siebie musia\u0142 zapo\u017cyczy\u0107 si\u0119 w banku, by wykupi\u0107 sw\u00f3j balon. Zreszt\u0105 p\u00f3\u017aniej pr\u00f3bowa\u0142 na nim dolecie\u0107 do bieguna i niestety zgin\u0105\u0142.<\/p>\n<p>Na drugi dzie\u0144 rano Stasiek nakr\u0119ci\u0142 z Pani\u0105 film dokumentalny o Brunskar i historii tego baloniarza. Mam nadziej\u0119, \u017ce kiedy\u015b wrzuci go na Youtube.<\/p>\n<p>My w tym czasie czekali\u015bmy, a\u017c si\u0119 troch\u0119 wywieje. Troch\u0119 si\u0119 wywia\u0142o, posilili\u015bmy si\u0119, ja polecia\u0142em jeszcze pozwiedza\u0107 wysp\u0119, cykn\u0105\u0107 par\u0119 fotek i o jedenastej jacht odda\u0142 cumy.<\/p>\n<p>Wcze\u015bniej Starszy Pan poprosi\u0142 by mu pokaza\u0107 tras\u0119, kt\u00f3r\u0119dy chcemy p\u0142yn\u0105\u0107. Pocmoka\u0142 troch\u0119 i skomentowa\u0142, \u017ce ambitnie&#8230;.<\/p>\n<p>Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce za ambitnie \ud83d\ude41<\/p>\n<p>Po przejechaniu kilku mil w w\u0105skim przesmyku mi\u0119dzy wyspami nagle \u0141UBUDU&#8230; przychrzanili\u015bmy w kamie\u0144. A w zasadzie ja przychrzani\u0142em, bo to ja wytyczy\u0142em tras\u0119 i ja w tym momencie sterowa\u0142em. Fala unios\u0142a jacht do g\u00f3ry, po czym opad\u0142 znowu wal\u0105c w kamie\u0144 i znowu, i znowu. W tym czasie silnik ju\u017c ostro pracowa\u0142 wstecz i powolutku wycofywali\u015bmy si\u0119 z tego gruzowiska. Po chwili byli\u015bmy na czystej wodzie. Ca\u0142a operacja trwa\u0142a kilka minut. Ale ile by\u0142o adrenaliny. Pozostanie na mieli\u017anie w takim pustkowiu nikomu si\u0119 nie u\u015bmiecha\u0142o. Niestety nie oby\u0142o si\u0119 bez strat. Pi\u00f3rko samosteru wiatrowego &#8211; a w zasadzie jego mocowanie nie wytrzyma\u0142o tej pr\u00f3by i zosta\u0142o gdzie\u015b w wodzie. I to w zasadzie wszystko. P\u00f3\u017aniej jesieni\u0105 po wyj\u0119ciu jachtu z wody obejrza\u0142em kile. Nawet nie by\u0142o zarysowa\u0144 na farbie. Jednak co stal\u00f3wka, to stal\u00f3wka. Ze zdarzenia wp\u0142yn\u0119\u0142y dla mnie trzy nauki: je\u015bli tylko mo\u017cna &#8211; nie wytycza\u0107 trasy tak bardzo na styk (zjecha\u0142em z ruty o kilka metr\u00f3w), Alandzkie wysepki lepiej mija\u0107 bli\u017cej ich p\u00f3\u0142nocnej strony (lodowiec ukszta\u0142towa\u0142 je tak, \u017ce od p\u00f3\u0142nocnej strony schodz\u0105 do wody ostro, a od po\u0142udniowej \u0142agodnie rozci\u0105gaj\u0105c si\u0119 w pola kamulc\u00f3w) i ostatnie &#8211; nowe pi\u00f3rko musi mie\u0107 inn\u0105 konstrukcj\u0119 zamocowania oraz nie mo\u017ce ko\u0144czy\u0107 si\u0119 r\u00f3wno z p\u0142etw\u0105 sterow\u0105. W momencie, gdy pisz\u0119 te s\u0142owa pi\u00f3rko o poprawionej konstrukcji jest ju\u017c gotowe.<\/p>\n<p>Objechali\u015bmy wysepk\u0119 od p\u00f3\u0142nocy i pop\u0142yn\u0119li\u015bmy dalej. Kierowali\u015bmy si\u0119 w stron\u0119 Tallinna. Ale pogoda robi\u0142a si\u0119 coraz bardziej niefajna. Wiatr narasta\u0142, pada\u0142 deszcz i w ko\u0144cu zacz\u0119\u0142o by\u0107 ca\u0142kiem ciemno. Bylem wdzi\u0119czny fi\u0144skiej administracji za tak\u0105 skrupulatno\u015b\u0107 w utrzymaniu doskona\u0142ej sprawno\u015bci technicznej wszystkich boi, \u015bwiate\u0142, latarni i innych znak\u00f3w nawigacyjnych. Inaczej pewnie rzuciliby\u015bmy kotwic\u0119 i przeczekali do \u015bwitu. Ale, gdy przep\u0142ywali\u015bmy w odleg\u0142o\u015bci 5 mil od Hanko podj\u0105\u0142em decyzj\u0119, \u017ce stajemy na noc w marinie. Lekko po p\u00f3\u0142nocy rzucili\u015bmy cumy w prawie pustej marinie Hanko. Planowa\u0142em, \u017ce odpoczniemy troch\u0119 i rano pop\u0142yniemy do Tallinna.<br \/>\nNast\u0119pnego dnia, by\u0142 to pi\u0105tek dwudziestego pierwszego, wia\u0142o do\u015b\u0107 zdecydowanie. Wiatromierz pokazywa\u0142 35 w\u0119z\u0142\u00f3w, a prognozy nie wspomina\u0142y, by mia\u0142o si\u0119 wydmucha\u0107. Stoimy zaspawani w Hanko. Tallinn musi poczeka\u0107 na inny rejs \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Zarz\u0105dzi\u0142em sprz\u0105tanie, zakupy i czas wolny. Potem trzeba by\u0142o uzupe\u0142ni\u0107 paliwo. Za\u0142oga zbada\u0142a, \u017ce na stacji w mie\u015bcie paliwo jest o ponad dwadzie\u015bcia euro cent\u00f3w ta\u0144sze ni\u017c w marinie. Przy stu litrach, to ponad dwadzie\u015bcia eurask\u00f3w, wi\u0119c koledzy postanowili wykona\u0107 pi\u0119\u0107 kurs\u00f3w do stacji z baniaczkiem. Poszcz\u0119\u015bci\u0142o im si\u0119 i znale\u017ali w marinie w\u00f3zek z marketu. Wygl\u0105dali wprawdzie troch\u0119 jak z\u0142omiarze, ale dwadzie\u015bcia eurask\u00f3w na drodze nie le\u017cy \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Wieczorem prognoza by\u0142a ju\u017c bardziej optymistyczna. Mia\u0142o si\u0119 uspokaja\u0107. Zjedli\u015bmy lekk\u0105 kolacj\u0119, po piwku i spa\u0107.<br \/>\nWcze\u015bnie rano lekkie \u015bniadanko i w drog\u0119. Tallinn odpu\u015bcili\u015bmy. Jacht obra\u0142 kurs na Esto\u0144sk\u0105 wysp\u0119 Saaremaa. Na samym jej po\u0142udniowym cyplu strona www.visitestonia.ee reklamowa\u0142a pi\u0119kn\u0105 marin\u0119 &#8222;Montu&#8221;. Nowe pirsy, restauracja, bar, toalety, prysznice, woda i pr\u0105d na kei, stacja paliwowa. Cud mi\u00f3d i orzeszki. No to jedziemy tam z planem, \u017ce po przyp\u0142yni\u0119ciu zanocujemy i odpoczniemy w cywilizowanych warunkach.<br \/>\nNa morzu okaza\u0142o si\u0119 nieco mniej optymistycznie ni\u017c zapowiada\u0142a pogoda. Troch\u0119 nas wiaterek wytarga\u0142 za uszy. Wia\u0142o z po\u0142udniowego zachodu wi\u0119c ca\u0142y czas by\u0142a walka pod wiatr i pod fal\u0119. Do Montu dop\u0142yn\u0119li\u015bmy oko\u0142o szesnastej nast\u0119pnego dnia.<\/p>\n<p>I&#8230;.<\/p>\n<p>W basenie portowym sta\u0142a barka, koparka i stado maszyn budowlanych, pirsy by\u0142y w\u0142a\u015bnie betonowane i ok\u0142adane \u015bciankami Larsena. Przycupn\u0119li\u015bmy do barki, bo nigdzie indziej si\u0119 nie da\u0142o &#8211; wsz\u0119dzie wystawa\u0142y druty zbrojeniowe. Ale zaraz pojawili si\u0119 panowie robotnicy m\u00f3wi\u0105c, \u017ce tu nie mo\u017cemy sta\u0107, bo oni zaraz bark\u0119 przedstawiaj\u0105. No to ja si\u0119 pytam:<br \/>\n&#8211; A gdzie jest marina?<br \/>\n&#8211; Przyp\u0142yn\u0119li\u015bcie o rok za wcze\u015bnie &#8211; odpowiadaj\u0105<br \/>\n&#8211; Ale na stronie&#8230;. &#8211; protestuj\u0119<br \/>\n&#8211; Hi hi hi, Panie tam to jest wersja demo. Za rok, to tu b\u0119dzie pi\u0119kna marina. A teraz spadajcie.<br \/>\n&#8211; A paliwo mog\u0119 tu gdzie\u015b kupi\u0107? &#8211; pytam<br \/>\n&#8211; Nie, tu nie, najbli\u017csza stacja jest ze dwadzie\u015bcia pi\u0119\u0107 kilometr\u00f3w st\u0105d.<br \/>\n&#8211; Cholera, to co ja mam zrobi\u0107 &#8211; u\u017calam si\u0119<br \/>\n&#8211; A du\u017co potrzebujecie &#8211; szef brygady pyta cicho.<br \/>\n&#8211; Ze sto litr\u00f3w &#8211; m\u00f3wi\u0119 nie\u015bmia\u0142o.<br \/>\n&#8211; A ile dacie?<br \/>\n&#8211; Dam sto euro &#8211; zach\u0119cam.<br \/>\n&#8211; Dobra, ale musicie sami powiedzie\u0107 kiedy, bo my nie mamy licznika.<\/p>\n<p>Zacz\u0119\u0142a si\u0119 akcja jak z Misia. Panowie d\u017awigiem podnie\u015bli cystern\u0119 wielko\u015bci po\u0142owy Fayki, przenie\u015bli j\u0105 nad burt\u0119 jachtu i dali mi rur\u0119 grubsz\u0105 ni\u017c do tankowania TIR&#8217;\u00f3w na stacjach. Paliwo wali\u0142o z tak\u0105 pr\u0119dko\u015bci\u0105, \u017ce wska\u017anik nie nad\u0105\u017ca\u0142 si\u0119 aktualizowa\u0107. Mam czujniki ultrad\u017awi\u0119kowe, kt\u00f3re u\u015bredniaj\u0105 pomiary i potrzebuj\u0105 kilkunastu sekund na ustabilizowanie wskazania. Wi\u0119c nie wiedzia\u0142em czy ju\u017c wystarczaj\u0105co du\u017co nalali\u015bmy. W ko\u0144cu paliwo odbi\u0142o, wywali\u0142o par\u0119 litr\u00f3w do wody i co gorsza przez rureczk\u0119 odpowietrzaj\u0105ca posz\u0142o kilka litr\u00f3w do z\u0119zy. Od razu m\u00f3wi\u0119, \u017ce ta rureczka zosta\u0142a ju\u017c poprawiona. Zap\u0142aci\u0142em um\u00f3wion\u0105 st\u00f3wk\u0119 (wysz\u0142o po z\u0142oty dwadzie\u015bcia za litr) i przedstawili\u015bmy jacht na \u015brodek basenu. Tam rzucili\u015bmy kotwic\u0119 i ugotowali\u015bmy obiad. Gdy my spo\u017cywali\u015bmy posi\u0142ek do mariny wjecha\u0142 jeszcze jeden jacht, zakr\u0119ci\u0142 k\u00f3\u0142ko i te\u017c rzuci\u0142 kotwic\u0119. Pewnie by\u0142 na www.visitestonia.ee \ud83d\ude09<br \/>\nW czasie obiadu ustalili\u015bmy, \u017ce mo\u017cemy pop\u0142yn\u0105\u0107 do Ventspilis (Windawy) na \u0141otwie. Chyba by\u0142 to pomys\u0142 Arka. Zaledwie czterdzie\u015bci mil. Do K\u0142ajpedy ponad sto pi\u0119\u0107dziesi\u0105t. Sklarowali\u015bmy jacht po obiadku. Zarz\u0105dzi\u0142em obowi\u0105zkowe dwie godzinki odpoczynku i przed dwudziest\u0105 wyruszyli\u015bmy w drog\u0119.<br \/>\nDroga up\u0142yn\u0119\u0142a bez wi\u0119kszych sensacji. Troch\u0119 na \u017caglach, troch\u0119 na silniku &#8211; nie musieli\u015bmy sobie \u017ca\u0142owa\u0107, ostatecznie paliwa by\u0142o w pod korek. By\u0142o tylko jedno ale&#8230; rozlane do z\u0119zy paliwo chlupa\u0142o si\u0119 po dnie i \u015bmierdzia\u0142o niemo\u017cebnie. Hania potem powiedzia\u0142a, \u017ce od tego zapachu chcia\u0142a wyskoczy\u0107 za burt\u0119.<br \/>\nZacumowali\u015bmy rano oko\u0142o \u00f3smej, po zameldowaniu si\u0119, zarz\u0105dzi\u0142em czyszczenie jachtu. Nie by\u0142o to mega ekologiczne, ale w sumie nie mieli\u015bmy innego wyj\u015bcia. Wszystkie pod\u0142ogi posz\u0142y do g\u00f3ry, na kuchni grzali\u015bmy garnki z wod\u0105 i tak\u0105 prawie wrz\u0105c\u0105 wod\u0105 z p\u0142ynem do mycia naczy\u0144 szorowali\u015bmy z\u0119zy. Potem p\u0142ukanie i od nowa, a\u017c do skutku. Robota trwa\u0142a ponad trzy godziny, ale efekt by\u0142 doskona\u0142y&#8230;. Czy\u015bciutki pachn\u0105cy jacht bez zapaszk\u00f3w. Ufff mogli\u015bmy w ko\u0144cu odpocz\u0105\u0107. Prysznice, \u015bniadanko itd. Prawie ca\u0142a za\u0142oga by\u0142a w t\u0119 robot\u0119 zaanga\u017cowana.<\/p>\n<p>Na obiad kapitan zaprosi\u0142 dzieln\u0105 ekip\u0119 na pizz\u0119.<\/p>\n<p>Reszta dnia up\u0142yn\u0119\u0142a na byczeniu si\u0119, zwiedzaniu, gadaniu, piwku, internecie. Ja troszk\u0119 si\u0119 pow\u0142\u00f3czy\u0142em z aparatem. Szczeg\u00f3lnie stara Windawa jest pi\u0119kna. C\u00f3\u017c nawet za czas\u00f3w ZSRR \u0141otwa by\u0142a czym\u015b w rodzaju radzieckiego kurortu.<\/p>\n<p>Wieczorem sprawdzi\u0142em pogod\u0119 &#8211; mia\u0142o by\u0107 do\u015b\u0107 wietrznie, ale bez tragedii je\u015bli chodzi si\u0142\u0119 i kierunek.<\/p>\n<p>Odpocz\u0119li\u015bmy i w drog\u0119, sporo mil by\u0142o jeszcze przed nami.<\/p>\n<p>Kto\u015b kiedy\u015b powiedzia\u0142, \u017ce &#8222;to \u017ceglarstwo to jest w sumie fajne, najgorsze s\u0105 tylko te przeloty mi\u0119dzy portami&#8230;&#8221;. Jak tak pisz\u0119 kolejny raz, \u017ce rano pobudka, \u015bniadanko i wyjazd z mariny, to tamto powiedzenie znowu mi si\u0119 telepie po g\u0142owie.<\/p>\n<p>Z Windawy wyszli\u015bmy przed \u00f3sm\u0105 wieczorem i pop\u0142yn\u0119li\u015bmy na po\u0142udnie. Wiatr wia\u0142 z zachodu wi\u0119c mieli\u015bmy praktycznie po\u0142\u00f3wk\u0119. W nocy nieco os\u0142ab\u0142 i postawili\u015bmy CodeZero. P\u0142yn\u0119\u0142o si\u0119 bardzo przyjemnie.<\/p>\n<p>A\u017c za przyjemnie&#8230;<\/p>\n<p>Oko\u0142o czwartej nad ranem zacz\u0105\u0142em w swojej koi czu\u0107, \u017ce chyba jest troch\u0119 za du\u017co wiatru na nasz wielki CodeZero. Powinni go szybko zwin\u0105\u0107 pomy\u015bla\u0142em. Po chwili s\u0142ysz\u0119 Arka jak puka do mojej kabiny &#8230; &#8222;Panie Kapitanie mamy problem! Czy mo\u017ce pan wyj\u015b\u0107?&#8221; No pewnie, \u017ce mog\u0119, wyskoczy\u0142em w pi\u017camie na zewn\u0105trz. Hania za sterem, fale na wyp\u0142yceniu przy brzegu litewskim ju\u017c bardzo du\u017ce &#8211; s\u0105dz\u0119, \u017ce by\u0142y wy\u017csze ni\u017c na wysoko\u015b\u0107 bomu Fayki &#8211; jakie\u015b 3,5-4m. Od trzech tygodni wia\u0142o z zachodu to przez ca\u0142y Ba\u0142tyk mia\u0142y si\u0119 kiedy i gdzie rozbuja\u0107. Wiatr ju\u017c by\u0142 30 w\u0119z\u0142\u00f3w. CodeZero powinien by\u0107 dawno zwini\u0119ty, ale w\u0142a\u015bnie po to mnie wywo\u0142ali.<\/p>\n<p>Niestety jakie\u015b pi\u0119\u0107 w\u0119z\u0142\u00f3w za p\u00f3\u017ano!<\/p>\n<p>Gdy spojrza\u0142em w stron\u0119 dziobu z ust wyrwa\u0142o mi si\u0119 &#8222;o ku&#8230;a ma\u0107&#8221;<\/p>\n<p>CodeZero jeszcze by\u0142, ale bukszpryt dozna\u0142 jakiej\u015b dziwnej erekcji i zamiast by\u0107 skierowany do przodu stercza\u0142 paskudnie do g\u00f3ry i w lewo. A bukszpryt na Fayce to pot\u0119\u017cna konstrukcja z blachy #4mm. Si\u0142a, kt\u00f3ra go wygi\u0119\u0142a wyrwa\u0142a by cz\u0142owiekowi r\u0119k\u0119 albo nog\u0119 w u\u0142amku sekundy. Ale to u\u015bwiadomi\u0142em sobie p\u00f3\u017aniej.<\/p>\n<p>Wiatr w tym momencie przyszkwali\u0142, powia\u0142o 35 w\u0119z\u0142\u00f3w, jacht po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 mocno na burt\u0119. O rolowaniu CodeZero ju\u017c nie by\u0142o mowy, roler by\u0142 na ko\u0144cu bukszprytu i obecnie jego o\u015b by\u0142a r\u00f3wnoleg\u0142a do osi jachtu. Sytuacja zaczyna\u0142a robi\u0107 si\u0119 nieciekawa, \u017cagiel powiewa\u0142 bez kontroli, jachtem wali\u0142o na falach, k\u0142ad\u0142o go coraz bardziej, Hania pr\u00f3bowa\u0142a opanowa\u0107 jego w\u015bciek\u0142e podrygi. Do brzegu zaczyna\u0142o by\u0107 niebezpiecznie blisko. Decyzj\u0119 nale\u017ca\u0142o podj\u0105\u0107 natychmiast. Obcinanie CodeZero nie wchodzi\u0142o w rachub\u0119, jeszcze pami\u0119ta\u0142em rachunek za niego wyra\u017anie ponad 10 patoli netto&#8230; Wywo\u0142a\u0142em ca\u0142\u0105 za\u0142og\u0119 i wyja\u015bni\u0142em, \u017ce b\u0119dziemy zrzucali \u017cagiel do kabiny dziobowej przez luk. Ja b\u0119d\u0119 luzowa\u0142 fa\u0142, jeden z ch\u0142opak\u00f3w b\u0119dzie kontrolowa\u0142 szoty, a reszta \u015bci\u0105gnie \u017cagiel do kabiny. Hania b\u0119dzie walczy\u0107 za sterem by jacht trzyma\u0107 w miar\u0119 prosto. Rzucili\u015bmy si\u0119 do roboty. Troch\u0119 to przypomina\u0142o zbieranie rozszala\u0142ego spinakera na po\u0142\u00f3wce. Nie chcia\u0142em, by \u017cagiel porwa\u0142 si\u0119 o bukszpryt. Na pocz\u0105tku posz\u0142o OK, ale po jakiej\u015b jednej trzeciej wszystko stan\u0119\u0142o. Zacz\u0105\u0142em wydziera\u0107 si\u0119 do ch\u0142opak\u00f3w by napierali z tym ci\u0105gni\u0119ciem, ale oni odkrzykn\u0119li, \u017ce dalej nie idzie. W tym momencie t\u0119go przywia\u0142o i Stasiek uczepiony \u017cagla wyjecha\u0142 w g\u00f3r\u0119 przez luk dziobowy. Olek trzyma\u0142 go za nogi na pomoc rzuci\u0142 si\u0119 Jakub. Bardzo przyda\u0142y si\u0119 parametry Jakuba, kt\u00f3ry jest pot\u0119\u017cnym ch\u0142opiskiem prawie dwa metry wzrostu i grubo ponad kwintal wagi. Jakub po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 na \u017caglu i na chwil\u0119 ustabilizowa\u0142 sytuacj\u0119.<\/p>\n<p>Co si\u0119 sta\u0142o???<\/p>\n<p>Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce fa\u0142 CodeZero rozerwa\u0142 si\u0119 na oplocie i niefortunnie oplot zsun\u0105\u0142 si\u0119 jak za przeproszeniem zu\u017cyta prezerwatywa, zablokowuj\u0105c fa\u0142 w otworze wej\u015bciowym do masztu (btw jak si\u0119 ten otw\u00f3r nazywa?). W tym momencie \u017cagiel ju\u017c by\u0142 zablokowany ani w te ani wewte.<\/p>\n<p>Co robi\u0107, przed oczami przelatywa\u0142y mi sceny z Pirat\u00f3w z Karaib\u00f3w: ja z no\u017cem w z\u0119bach wspinam si\u0119 na maszt, by odci\u0105\u0107 fa\u0142. Scenka mo\u017ce romantyczna w Hollywood, ale przy jachcie k\u0142ad\u0105cym si\u0119 na du\u017cych falach, trzepoc\u0105cym osiemdziesi\u0119ciometrowym \u017caglu i niedo\u015bwiadczon\u0105 za\u0142og\u0105, taka wyprawa mog\u0142a dla mnie oznacza\u0107 spore ryzyko w\u0142\u0105cznie z &#8222;game over&#8221;, bo gdybym odpad\u0142 od masztu, to dyndaj\u0105c na linie asekuracyjnej szybko przypomina\u0142bym pomidory w naszej spi\u017carni. Na tym rejsie toaleta kapita\u0144ska pe\u0142ni\u0142a rol\u0119 spi\u017carni. Wiesia do podwieszonej do sufitu wisz\u0105cej szafki siatkowej z IKEA w\u0142o\u017cy\u0142a nasz zapas dojrza\u0142ych pomidor\u00f3w, ale wszystkim jako\u015b umkn\u0119\u0142o, \u017ce d\u00f3\u0142 tej siatki te\u017c trzeba przymocowa\u0107. No i po pierwszym etapie, gdy jachtem rzuca\u0142o na falach, siatk\u0105 rzuca\u0142o po \u015bcianach kibla. Gdy zajrzeli\u015bmy do naszej spi\u017carni, by\u0142a tam gotowa inscenizacja, to Teksa\u0144skiej Masakry Pi\u0142\u0105 \u0141a\u0144cuchow\u0105 Siedemna\u015bcie. Nie bardzo chcia\u0142em podzieli\u0107 los naszych pomidork\u00f3w. Wi\u0119c musia\u0142em kombinowa\u0107 i to szybko. Nawet gdybym zdecydowa\u0142 si\u0119 na po\u015bwi\u0119cenie \u017cagla, to i tak ju\u017c by\u0142o za p\u00f3\u017ano z tym zblokowanym fa\u0142em.<\/p>\n<p>Co robi\u0107, kurde, co robi\u0107? Ch\u0142opaki d\u0142ugo tak \u017cagla nie utrzymaj\u0105, co tu do jasnej cholery wymy\u015bli\u0107. No i wymy\u015bli\u0142em&#8230;<\/p>\n<p>Dobra\u0142em si\u0119 do wychodz\u0105cej z masztu na dole liny (fa\u0142u) rozebra\u0142em j\u0105 wywlekaj\u0105c rdze\u0144 ze \u015brodka, przeci\u0105\u0142em ten rdze\u0144 i na kabestanie wybra\u0142em z ca\u0142ej si\u0142y. Tym sposobem \u015bci\u0105gn\u0105\u0142em oplot z rdzenia, rozprostowuj\u0105c tego sflacza\u0142ego kondona. Ziiiiuuu rdze\u0144 polecia\u0142 do g\u00f3ry, oplot spad\u0142 na d\u00f3\u0142, a ch\u0142opaki wci\u0105gn\u0119li \u017cagielek do kabiny dziobowej. I by\u0142o po sprawie. Obieca\u0142em sobie, \u017ce fa\u0142y od spinaker\u00f3w wymieniam w G\u00f3rkach na dyneem\u0119. Wymieni\u0142em, cho\u0107 dwie liny kosztowa\u0142y prawie dwa tysiaki \ud83d\ude41<\/p>\n<p>Sprawdzi\u0142em jeszcze wszystkie liny, by nic nie chcia\u0142o wkr\u0119ci\u0107 si\u0119 w \u015brub\u0119. Wyci\u0105gn\u0105\u0142em zerwany watersztag, kt\u00f3ry zdaje si\u0119 by\u0142 g\u0142\u00f3wnym winowajc\u0105 awarii. Teraz, gdy to pisz\u0119, Fayka ma watersztag z nierdzewnego \u0142a\u0144cucha #8mm.<\/p>\n<p>Reszta drogi do K\u0142ajpedy up\u0142yn\u0119\u0142a w spokoju. By\u0142o w sumie bardzo blisko, mniej ni\u017c dwadzie\u015bcia mil.<\/p>\n<p>Marina w K\u0142ajpedzie jest bardzo malowniczo po\u0142o\u017cona. Przez w\u0105ski kana\u0142 wej\u015bcia na zalew Kuro\u0144ski wp\u0142ywa si\u0119 do cz\u0119\u015bci portowej, potem w lewo w rzek\u0119 Dang, a potem zaraz w prawo w kana\u0142 prowadz\u0105cy do fosy zamkowej, na kt\u00f3rej jest urz\u0105dzona g\u0142\u00f3wna marina. Zwykle trzeba chwilk\u0119 poczeka\u0107, bo kana\u0142 przegrodzony jest mostem zwodzonym otwieranym o okre\u015blonych godzinach. Marina jest odnowiona, nowoczesna z toaletami, prysznicami, saun\u0105, barem, restauracj\u0105. Mo\u017cna wyrzuci\u0107 \u015bmieci. Na kei jest pr\u0105d i woda. A wszystko w otoczeniu zabytkowych historycznych budynk\u00f3w. Prawie tak pi\u0119knie jak w Gda\u0144sku na Mot\u0142awie.<br \/>\nPan bosman wskaza\u0142 nam wygodne miejsce ruf\u0105 do kei, a longside do wysokiego pirsu. Marina by\u0142a troch\u0119 zapchana, a Fayka jest troch\u0119 za du\u017ca na wi\u0119kszo\u015b\u0107 Y-bom\u00f3w tam dost\u0119pnych. Ale miejsce by\u0142o bardzo wygodne i ciche.<\/p>\n<p>Sklarowali\u015bmy jacht, ch\u0142opaki zdemontowali nieszcz\u0119sny bukszpryt i przywi\u0105zali\u015bmy go na dziobie do st\u00f3jek relingu.<\/p>\n<p>Potem oczywi\u015bcie prysznice, drugie \u015bniadanko i zwiedza\u0107. Gdy za\u0142oga posz\u0142a si\u0119 k\u0105pa\u0107, a ja kr\u0119ci\u0142em si\u0119 po \u0142ajbie, podesz\u0142a do mnie para dziewczyna i ch\u0142opak. Ch\u0142opak zwyczajny, ale za to dziewczyna wystrza\u0142owa, d\u0142ugonoga, pi\u0119kna blondynka z wszystkimi kr\u0105g\u0142o\u015bciami i wkl\u0119s\u0142o\u015bciami na swoich miejscach. Zagada\u0142a, \u017ce to bardzo pi\u0119kny jacht, jej zdaniem najpi\u0119kniejszy w ca\u0142ej marinie, i czy mo\u017ce poogl\u0105da\u0107. A pewnie, \u017ce mo\u017ce, prosz\u0119 bardzo. A chce Pani obejrze\u0107 w \u015brodku? Mog\u0119? Naprawd\u0119? Nigdy nie by\u0142am w \u015brodku jachtu. Zapraszam, m\u00f3wi\u0119 tylko przepraszam za ma\u0142y ba\u0142agan, bo w\u0142a\u015bnie przyp\u0142yn\u0119li\u015bmy z morza. Dziewczyny nie trzeba by\u0142o dwa razy zaprasza\u0107. Jej ch\u0142opak nie chcia\u0142 i zosta\u0142 na kei. Obejrza\u0142a sobie Fayk\u0119. Najlepsze jednak by\u0142o, gdy wychodzi\u0142a z \u0142ajby, a ja tu\u017c za ni\u0105 nadeszli moi za\u0142oganci. Od razu by\u0142o<\/p>\n<p>&#8211; nooo mister captain nooo nooo noo wida\u0107, \u017ce Pan Kapitan nie marnuje czasu&#8230;<br \/>\nA ja na to<br \/>\n&#8211; A co kurna my\u015blicie sobie, \u017ce wasz kapitan to sroce spod ogona wypad\u0142 ?<\/p>\n<p>Fajnie jest mie\u0107 jacht \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Potem przygotowali\u015bmy wspomniane p\u00f3\u017ane \u015bniadanko. A po nim wszyscy rozle\u017ali si\u0119 po K\u0142ajpedzie. Co robi\u0142a za\u0142oga nie wiem, ja pozwiedza\u0142em, zjad\u0142em obiadek w chi\u0144skiej restauracji (gdzie zreszt\u0105 trafi\u0142em na naszego Arka), wr\u00f3ci\u0142em na \u0142ajb\u0119 i si\u0119 byczy\u0142em. Wieczorem poszli\u015bmy z Kub\u0105 do knajpy na ma\u0142e piwko i pogadanie. Potem wr\u00f3ci\u0142em, a za\u0142oga posz\u0142a do baru w tany.<\/p>\n<p>A rano &#8211; kto zgadnie? Tak, dobrze. Sprawdzenie pogody, \u015bniadanie, ma\u0142e zakupy, oczekiwanie na otwarcie mostu i o 13:00 w drog\u0119 na ostatni etap do Polski. Do G\u00f3rek oko\u0142o 120 mil w linii prostej, ale faktycznie troch\u0119 wi\u0119cej, bo trzeba odbija\u0107 na zach\u00f3d, by nie wjecha\u0107 w ruskie poligony. Wymaga\u0142o to bardzo ostrego p\u0142yni\u0119cia na wiatr i uwa\u017cnego sterowania. Sz\u0142o w zasadzie nie\u017ale, cho\u0107 gdy chcieli\u015bmy si\u0119 wspom\u00f3c silnikiem okaza\u0142o si\u0119, \u017ce pompa nape\u0142niaj\u0105ca zbiornik rozchodowy ze zbiornika g\u0142\u00f3wnego nie podaje paliwa mimo, \u017ce pracuje jak w\u015bciek\u0142a. Zosta\u0142o wi\u0119c nam tylko paliwo w zbiorniku rozchodowym &#8211; jakie\u015b trzydzie\u015bci litr\u00f3w. Zarz\u0105dzi\u0142em, \u017ce zostawiamy je na wypadek wy\u017cszej konieczno\u015bci i manewry w marinie.<\/p>\n<p>Jeszce na wodach litewskich poszed\u0142em spa\u0107, gdy wstali\u015bmy na wacht\u0119 zmieniaj\u0105c Sta\u015bka i Olka zobaczy\u0142em, \u017ce znios\u0142o par\u0119na\u015bcie mil nas na poligon. Panowie poszli spa\u0107, a ja spojrza\u0142em za ruf\u0119 &#8230; a tam &#8230; rosyjski okr\u0119t wojenny stoi w poprzek naszej rufy w odleg\u0142o\u015bci 100-200 m i wyra\u017anie daje nam do zrozumienia, \u017ce powinni\u015bmy jak najszybciej spier&#8230;.\u0107. Natychmiast ustawi\u0142em si\u0119 na kurs celuj\u0105cy dziobem w Gda\u0144sk i trzyma\u0142em go jak zamurowany. Po jakiej\u015b godzinie rosyjskie mariaki zrozumieli, \u017ce my zrozumieli\u015bmy i odp\u0142yn\u0119li sobie. Gdy wyp\u0142ywali\u015bmy z rosyjskich w\u00f3d terytorialnych nadjecha\u0142a jeszcze stra\u017c przybrze\u017cnych i ostentacyjnie przedefilowa\u0142a po granicy. Poniewa\u017c nikt nie dawa\u0142 rady p\u0142yn\u0105\u0107 tak ostro do wiatru jak ja, a szli\u015bmy po granicy poligon\u00f3w ostatnie 30 godzin do G\u00f3rek sterowa\u0142em ciurkiem osobi\u015bcie. Chyba jeszcze nie jestem takim ostatnim s\u0142abiakiem?<\/p>\n<p>Do G\u00f3rek dop\u0142yn\u0119li\u015bmy ju\u017c bez wi\u0119kszych sensacji cho\u0107 na resztkach paliwa z Montu. Potem sprawdzi\u0142em co si\u0119 sta\u0142o. Klej do klapy Sikaflex wypchni\u0119ty przez jedn\u0105 ze \u015brub wpad\u0142 do zbiornika. Mia\u0142 posta\u0107 gumowego wa\u0142eczka. Tak niefortunnie si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce jego \u015brednica odpowiada\u0142a dok\u0142adnie \u015brednicy wewn\u0119trznej rurki pobieraj\u0105cej paliwo. Oczywi\u015bcie wlaz\u0142 do tej rurki i j\u0105 zablokowa\u0142. Przed nast\u0119pnym p\u0142ywaniem rurka zostanie\u00a0 na ko\u0144cu lekko przyklepana m\u0142otkiem &#8211; tak by wszystko co do niej wlezie by\u0142o na tyle ma\u0142e, \u017ce przeleci i zatrzyma si\u0119 na filtrze.<\/p>\n<p>Podsumowanie rejsu:<\/p>\n<p>Wszyscy cali i zdrowi, mile przep\u0142yni\u0119te: 952, godziny rejsu: 204. Straty &#8211; z\u0142amany bukszpryt i lekko rozdarty CodeZero \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Odwiedzone porty: Hel, Visby, Sztokholm, Marienhamn, Brunskar, Hanko, Montu, Ventsplis, K\u0142ajpeda.<\/p>\n<p>Rejs uwa\u017cam za bardzo udany.<\/p>\n<p><em><small>Fotki znajdziecie jak zawsze na fotoblogu tutaj: <a href=\"http:\/\/www.ciunczyk.com\/slawek\/Fayka\/Rejsy\/SAFE2014\/index.html\" target=\"_blank\">FaykaSAFE2014<\/a><br \/>\n<\/small><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>M\u0142odzie\u017cowy bezpieczny (SAFE) rejs do kraj\u00f3w p\u00f3\u0142nocy: Szwecja, Alandy, Finlandia, Estonia&#8230; SAFE Data rejsu: 8 sierpnia 2014 &#8211; 27 sierpnia 2014 Za\u0142oga: Hania, Stasiek, Olek, Arek, Jakub i ja Jednak w ko\u0144cu wysz\u0142o SAFE\u0141L, bo opr\u00f3cz Szwecji, Aland\u00f3w, Finlandii i &hellip; <a href=\"https:\/\/www.fayka.pl\/?page_id=2221\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":2072,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"onecolumn-page.php","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-2221","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2221","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2221"}],"version-history":[{"count":43,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2221\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2575,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2221\/revisions\/2575"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2072"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2221"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}