{"id":2240,"date":"2014-05-14T13:43:13","date_gmt":"2014-05-14T11:43:13","guid":{"rendered":"http:\/\/www.fayka.pl\/?page_id=2240"},"modified":"2014-12-31T20:11:10","modified_gmt":"2014-12-31T19:11:10","slug":"dkj-zatoka","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/www.fayka.pl\/?page_id=2240","title":{"rendered":"DKJ &#8211; Zatoka"},"content":{"rendered":"<p>Czym skorupka za m\u0142odu nasi\u0105knie, tym na staro\u015b\u0107 tr\u0105ci&#8230; to m\u0105dre przys\u0142owie tym razem zastosowali\u015bmy do naszego wnuka Jureczka. Niech si\u0119 wdra\u017ca do \u017ceglarstwa od najm\u0142odszych lat&#8230; ooopppsss jakich lat&#8230;. od najm\u0142odszych miesi\u0119cy. Ostatecznie sze\u015b\u0107 miesi\u0119cy to ju\u017c przecie\u017c du\u017cy facet.<\/p>\n<p>Dwunastego lipca w sobot\u0119 Daria Karol i Jurek zamustrowali si\u0119 do za\u0142ogi Fayki. Zaj\u0119li wsp\u00f3lnie kabin\u0119 dziobow\u0105. Koja w tej kabinie spokojnie mie\u015bci trzy osoby, wi\u0119c nie mieli ciasno.<\/p>\n<p>Poniewa\u017c przyjechali wczesnym popo\u0142udniem reszt\u0119 dnia sp\u0119dzili\u015bmy na ogarnianiu \u0142\u00f3dki, ustawianiu wszystkich spraw pod wymogi b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a ma\u0142ego dziecka. Oczywi\u015bcie wcze\u015bniej by\u0142y w\u0105tpliwo\u015bci, czy to rozs\u0105dne, czy nie jest ryzykowne. G\u0142\u00f3wnie by\u0142y obawy co zrobi\u0107, gdy co\u015b si\u0119 zajdzie ze zdrowiem Jurka. Wieczorem, w nocy i rano nie ma problemu, bo b\u0119dziemy w marinach. W czasie p\u0142yni\u0119cia na ca\u0142ej zatoce jest zasi\u0119g kom\u00f3rki wi\u0119c w razie powa\u017cnego problemu pomoc mo\u017ce dop\u0142yn\u0105\u0107 w ci\u0105gu kilkudziesi\u0119ciu minut.<\/p>\n<p>Pogoda zapowiada\u0142a si\u0119 prze\u015bliczna&#8230;<\/p>\n<p>W niedziel\u0119 po posilnym \u015bniadanku, oko\u0142o po\u0142udnia oddali\u015bmy cumy i p\u0142ywaj\u0105cy \u017c\u0142obek Fayka obra\u0142 kurs na marin\u0119 w Gda\u0144sku. Po nieca\u0142ych czterech godzinach na silniku (nie by\u0142o wiatru) zameldowali\u015bmy si\u0119 w marinie. Wcze\u015bniej koledzy straszyli mnie, \u017ce marina w Gda\u0144sku jest droga, \u017ce bosmani niesympatyczni, \u017ce drapie\u017cnie wysysaj\u0105 kas\u0119. Nic z tych rzeczy. Cena jest naprawd\u0119 umiarkowana. W miejscu naprzeciwko \u017burawia 72 PLN, za taki jacht jak Fayka i to z pr\u0105dem, wod\u0105, prysznicem i toaletami! Bosmani niezwykle mili i uprzejmi. Ch\u0119tnie pomogli przy cumowaniu, porozmawiali. No i chyba zarazi\u0142em ich czytaniem bloga \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Po sklarowaniu jachtu poszli\u015bmy na spacer i na przepyszne steki w restauracji Billy&#8217;s naprzeciwko So\u0142dka. Ja wcze\u015bniej zaszed\u0142em jeszcze do sklepu Wind po odbi\u00f3r k\u00f3\u0142eczek do bloczk\u00f3w Harkena. No i Pani Ewa nam\u00f3wi\u0142a mnie na zakup nowej pasty do czyszczenia odbijaczy. Potem troszk\u0119 spacerku, powr\u00f3t na jacht, oporz\u0105dzenie Jureczka, kolacyjka, par\u0119 piwek z Karolem i lulu.<\/p>\n<p>Rano jedziemy dalej &#8211; kurs na Puck. Wyj\u015bcie ze stanowiska przy kei okaza\u0142o si\u0119 by\u0107 nieco trudniejsze ni\u017c si\u0119 spodziewa\u0142em. Stali\u015bmy z brzegu na samym pocz\u0105tku mariny. Z lewej buty mieli\u015bmy du\u017c\u0105 motor\u00f3wk\u0119, a za to ty\u0142u wysuni\u0119t\u0105 ruf\u0119 sporego drewnianego jachtu. Musia\u0142em cofn\u0105\u0107 skr\u0119caj\u0105c ruf\u0105 w prawo. Pod pr\u0105d Mot\u0142awy, po wiatr i w dodatku w gorsz\u0105 stron\u0119. Dla niewtajemniczonych &#8211; z uwagi na obracanie si\u0119 \u015bruby, w jedn\u0105 stron\u0119 jachty zawsze skr\u0119caj\u0105 ch\u0119tniej ni\u017c w drug\u0105. Czasami to pomaga, czasami przeszkadza. Tu akurat przeszkadza\u0142o. Ju\u017c my\u015bleli\u015bmy, \u017ce wyjdziemy, gdy wiaterek dmuchn\u0105\u0142 nieco mocniej i trach wanta zahaczy\u0142a o flagsztok tamtego jachtu. Zabrak\u0142o dos\u0142ownie pi\u0119\u0107 centymetr\u00f3w. U\u0142amany flagsztok wyl\u0105dowa\u0142 na naszym pok\u0142adzie. Na tamtym jachcie od razu ci\u015bnienie, bluzgi i nerw\u00f3wka. Zawr\u00f3ci\u0142em, podp\u0142yn\u0119li\u015bmy blisko i zapyta\u0142em czy dwie st\u00f3wy wystarcz\u0105. Wyba\u0142uszyli oczy powiedzieli, \u017ce tak, oczywi\u015bcie. Karol poda\u0142 im kas\u0119. Oni na to &#8222;cholera to ju\u017c trzeci flagsztok w tym sezonie&#8230;&#8221; Ciekawe, \u017ce nie przysz\u0142o im do g\u0142owy, \u017ce mo\u017ce co\u015b jest nie tak z ich &#8222;parkowaniem&#8221;.<\/p>\n<p>Wycieczka przez Wis\u0142\u0119 jak zawsze fajna, historyczne miejsca: \u017buraw, So\u0142dek, Twierdza Wis\u0142ouj\u015bcie, Westerplatte, Porty, Stocznie. Kurcze, patrz\u0105c ile statk\u00f3w jest w Remontowej na d\u0142oni wida\u0107 \u017ce nasz przemys\u0142 stoczniowy ma si\u0119 wcale nie tak \u017ale jak opowiadaj\u0105 zwi\u0105zkowcy (a raczej szefowie zwi\u0105zk\u00f3w).<\/p>\n<p>Znowu pogoda pi\u0119kna, ale zupe\u0142nie nie \u017ceglarska. Cieplutko 27+, s\u0142oneczko, bezwietrznie \ud83d\ude09<br \/>\nMotorek sobie mruczy, a my mijamy pla\u017ce Gda\u0144ska, Sopotu, molo, pla\u017ce Gdyni, Torpedowni\u0119 (o tym p\u00f3\u017aniej) i wyp\u0142ywamy do zatoki Puckiej. Tu trzeba uwa\u017ca\u0107, bo wsz\u0119dzie jest p\u0142ytko, a do Pucka p\u0142ynie si\u0119 w\u0105skim kana\u0142em na zatoce. I znowu ujawnia si\u0119 kolejna zaleta Fayki &#8211; niewielkie zanurzenie &#8211; 1,3m.<\/p>\n<p>Po drodze nie spotkali\u015bmy \u017cadnego jachtu. Mimo \u015brodka sezonu do Pucka ma\u0142o kto p\u0142ywa, bo ta p\u0142ycizna bardzo odstrasza ludzi, a szkoda, bo Puck jest warty odwiedzenia.<\/p>\n<p>A w Pucku marina sympatyczna, odnowiona i nie zapchana. Zacumowali\u015bmy oko\u0142o osiemnastej. Troch\u0119 by\u0142o zabawy z pr\u0105dem, akurat w skrzynce naprzeciwko nas nie by\u0142o napi\u0119cia, a do nast\u0119pnej nie starczy\u0142o nam kabla \ud83d\ude09 Wsp\u00f3lnie z Panem Bosmanem uznali\u015bmy, \u017ce mo\u017cemy przestawi\u0107 si\u0119 w wolne miejsce pomi\u0119dzy stateczkiem wycieczkowym, a ma\u0142ym jachtem. Cho\u0107 miejsca tam by\u0142o na styk. Ale &#8222;na szcz\u0119\u015bcie&#8221; zacz\u0119\u0142a ca\u0142\u0105 operacj\u0105 dowodzi\u0107 za\u017cywna Pani z campingu (babcia tego ch\u0142opca od &#8222;oni maj\u0105 plazm\u0119&#8221;) Pani by\u0142a z gatunku tych wszystko wiedz\u0105cych, wszystkich znaj\u0105cych, wszystko potrafi\u0105cych&#8230; Panie ten Pana statek tu nie wejdzie, jeszcze Pan uszkodzi ten jacht, a ja znam tego w\u0142a\u015bciciela, Panie on to jest z Redy, bogaty cz\u0142owiek Panie i jak Panie on dba o ten jacht, on Panie nikomu tu nie pozwala dotkn\u0105\u0107&#8230; o patrz Pan zmie\u015bci\u0142 si\u0119 ten Pana statek, od razu tak m\u00f3wi\u0142am, ja to Panie mam oko do mierzenia, bo ja to jak na przyk\u0142ad m\u0105k\u0119 do makaronu bior\u0119, to zawsze wiem ile Panie, bez wagi na oko i zawsze jest dobrze, takie Panie mam oko do mierzenia&#8230;<\/p>\n<p>Na szcz\u0119\u015bcie Daria wysz\u0142a na kej\u0119 z Jureczkiem w w\u00f3zku i Pani znalaz\u0142a sobie now\u0105 ofiar\u0119. O Pani kochana, a jak Pani tego dzieciaka karmi, a to ch\u0142opczyk czy dziewczynka. A ch\u0142opczyk, bo c\u00f3rka mojej znajomej to prosz\u0119 Pani&#8230;.<\/p>\n<p>My z Karolem mogli\u015bmy spokojnie sklarowa\u0107 jacht&#8230;<\/p>\n<p>Potem po wyrwaniu si\u0119 z matni, Daria z Karolem poszli na spacerek, ja si\u0119 rozliczy\u0142em w bosmanacie.<\/p>\n<p>Kolacyjka i \u015bniadanko na jachcie. Spokojnie bez nerw\u00f3w, ostatecznie jeste\u015bmy na wakacjach:-)<\/p>\n<p>Potem wybrali\u015bmy si\u0119 na spacerek po Pucku, tam wyci\u0105gn\u0119li\u015bmy okropnie wielkie i s\u0142odkie ciastka i kaw\u0119. Ale Pani w cukierni zapewnia\u0142a nas w, \u017ce maj\u0105 zero kalorii wi\u0119c nikt si\u0119 nie martwi\u0142 \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Wr\u00f3cili\u015bmy na jacht ogarn\u0119li\u015bmy si\u0119 do\u015b\u0107 szybko i wyruszyli\u015bmy do Jastarni.<\/p>\n<p>Samo wyj\u015bcie z Pucka by\u0142o ciekawe, bo r\u00f3wnocze\u015bnie z nami wychodzi\u0142o ze trzydzie\u015bci Optymist&#8217;ek z dzieciakami na pok\u0142adzie. Postanowi\u0142em troszk\u0119 zaczeka\u0107, ale ich trener rozpocz\u0105\u0142 \u0107wiczenia u\u017cywaj\u0105c boi podej\u015bciowych do mariny jako boi nawrotnych. A ja nie mog\u0142em zjecha\u0107 z toru ani na metr, bo obok p\u0142yciutko. Wi\u0119c jechali\u015bmy powoli czternastotonow\u0105 stalow\u0105 kolubryn\u0105 pomi\u0119dzy t\u0105 drobnic\u0105, maj\u0105c oczy dooko\u0142a g\u0142owy czy jaki\u015b dzieciak nie wkr\u0119ci si\u0119 nam w \u015brub\u0119 \ud83d\ude42<\/p>\n<p>Po wyjechaniu z tego m\u0142ynka postawili\u015bmy \u017cagle i zacz\u0119\u0142a si\u0119 przyjemna \u017cegluga. Nic nie zapowiada\u0142o nast\u0119pnej przygody. Na wysoko\u015bci Rewy Daria powiedzia\u0142a &#8211; o zobaczcie jacy\u015b wariaci p\u0142ywaj\u0105 na \u015brodku zatoki na materacu. Wzi\u0105\u0142em lornetk\u0119 i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce w odleg\u0142o\u015bci oko\u0142o mili w wodzie s\u0105 dwie osoby, kt\u00f3re do nas machaj\u0105. No to my im te\u017c pomachali\u015bmy. Na to oni zacz\u0119li macha\u0107 du\u017co energiczniej. Pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce pewnie co\u015b jest nie tak. Zwin\u0119li\u015bmy \u017cagle, odpalili\u015bmy silnik, skr\u0119cili\u015bmy o dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t stopni w lewo i po kilkunastu minutach byli\u015bmy przy nich.<\/p>\n<p>Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to dwaj panowie zupe\u0142nie bez materaca, ale za to w kamizelkach ratunkowych. Jeden m\u0142odszy mia\u0142\u00a0 piank\u0119 neoprenow\u0105, drugi starszy &#8211; tak na oko 75+ by\u0142 ubrany w tylko cienkie szorty i koszulk\u0119 \u017conobijk\u0119.<\/p>\n<p>M\u0142odszy by\u0142 w dobrej kondycji, starszy ju\u017c nie. Zaczyna\u0142 mie\u0107 pierwsze objawy hipotermii. Wci\u0105gn\u0119li\u015bmy go do kokpitu &#8211; nie mia\u0142 si\u0142y, dali\u015bmy suche ubranie, kocyk, batoniki Prince Polo. Daria szybko nastawi\u0142a wod\u0119 na gor\u0105c\u0105 herbat\u0119 i roso\u0142ek. W tym czasie m\u0142odszy opowiada\u0142 co si\u0119 sta\u0142o. P\u0142yn\u0119li na skuterze wodnym i si\u0119 przewr\u00f3cili. Skuter niestety zaton\u0105\u0142. Znajdowa\u0142 si\u0119 od nas ze sto metr\u00f3w i wystawa\u0142 z wody na pi\u0119tna\u015bcie centymetr\u00f3w&#8230; Odwracam si\u0119, patrz\u0119 a Starszy Pan grymasi, \u017ce batonik jest za s\u0142odki. No wi\u0119c wyjecha\u0142em z ryjem na niego. Wrzasn\u0105\u0142em, cytuj\u0119 siebie: &#8222;albo Pan wpierdala zaraz tego batonika, albo niech pan wypierdala za burt\u0119 do wody&#8221; troch\u0119 pomog\u0142o. Zreszt\u0105 szkoda mi by\u0142o marnowania ca\u0142ego Prince Polo. Podp\u0142yn\u0119li\u015bmy do skutera. Pan w piance wskoczy\u0142 do wody i przywi\u0105za\u0142 do niego cumk\u0119.<\/p>\n<p>Panowie byli rodzin\u0105. Wnuczka starszego wysz\u0142a za syna m\u0142odszego. Starszy Pan nigdy nie p\u0142ywa\u0142 na skuterze i koniecznie chcia\u0142 spr\u00f3bowa\u0107. Panowie wyp\u0142yn\u0119li z Ku\u017anicy nie m\u00f3wi\u0105c nikomu, w kt\u00f3r\u0105 stron\u0119 p\u0142yn\u0105, pop\u0142yn\u0119li w stron\u0119 Rewy &#8211; gdzie praktycznie nikt nie p\u0142ywa. W kilka minut przelecieli sze\u015b\u0107 mil. Gdy na zakr\u0119cie starszy Pan wychyli\u0142 si\u0119 nie w t\u0119 stron\u0119 co trzeba, skuter przekozio\u0142kowa\u0142 i zaton\u0105\u0142. Panowie nie mieli ze sob\u0105 nic, ani radia VHF, ani kom\u00f3rki w jakim\u015b woreczku, ani racy. Nic-zero-null. A starszy Pan oczywi\u015bcie nie mia\u0142 pianki. Moczyli si\u0119 tak godzin\u0119. To wystarczy\u0142o by starszy Pan by\u0142 ju\u017c na kraw\u0119dzi &#8222;Game Over&#8221;. A nikt nie wiedzia\u0142, gdzie ich szuka\u0107. A jak ju\u017c wspomina\u0142em do Pucka prawie si\u0119 nie p\u0142ywa, a na rybak\u00f3w by\u0142a ju\u017c za p\u00f3\u017ana godzina. Do brzegu ponad dwie mile &#8211; bez szansy na dop\u0142yni\u0119cie. A zauwa\u017ccie, \u017ce woda by\u0142a w miar\u0119 ciep\u0142a &#8211; 21\u00b0C. Pewnie przy 17\u00b0C, ju\u017c by by\u0142o pozamiatane. Gdyby\u015bmy si\u0119 tam nie trafili, gazety mia\u0142y by o czym pisa\u0107.<\/p>\n<p>Jako dobry samarytanin postanowi\u0142em odwie\u017a\u0107 Pan\u00f3w do Ku\u017anicy &#8211; cho\u0107 nie planowali\u015bmy tam zachodzi\u0107. Postanowili\u015bmy wi\u0119c, \u017ce je\u017celi warunki b\u0119d\u0105 odpowiednie to mo\u017ce zanocujemy. Nie by\u0142y \ud83d\ude41<\/p>\n<p>Ku\u017anica ma potencja\u0142, port jest zrobiony, nowoczesny \u0142adny niestety tylko dla rybak\u00f3w. Nie by\u0142o wody, ani, co dla nas z Jureczkiem na pok\u0142adzie najwa\u017cniejsze &#8211; nie by\u0142o pr\u0105du.<\/p>\n<p>Po Pan\u00f3w zjawi\u0142a si\u0119 rodzina &#8211; takie troszk\u0119 &#8222;karkowe&#8221; towarzystwo od skuter\u00f3w i motor\u00f3wek. No i teksty &#8222;o k&#8230;a dziadek, a my ju\u017c k&#8230;a dziadek si\u0119 zaczynali\u015bmy martwi\u0107 i k&#8230;a dziadek mieli\u015bmy was k&#8230;a zaraz szuka\u0107.&#8221; A ja sobie pomy\u015bla\u0142em tttaaa my do Ku\u017anicy p\u0142yn\u0119li\u015bmy ponad godzin\u0119 wi\u0119c k&#8230;a dziadek po kolejnej godzinie moczenia si\u0119 w wodzie w szortach i \u017conobijce, ju\u017c by nie potrzebowa\u0142 pilnego poszukiwania. Z uratowanie Pan\u00f3w za\u017c\u0105da\u0142em flaszki. Dosta\u0142em p\u00f3\u0142 litra Finlandii, oddali\u015bmy cumy i pojechali\u015bmy do Jastarni.<\/p>\n<p>W Jastarni by\u0142o super, odnowiona marina z pe\u0142nym serwisem, cho\u0107 do kibelk\u00f3w daleko. Pogoda ca\u0142y czas dopisywa\u0142a. Ma\u0142y spacerek, kolacyjka i lulu. Rano troszk\u0119 nierobienia, a Karol wypr\u00f3bowa\u0142 past\u0119 do czyszczenia odbijaczy. Odbijacze s\u0105 jak nowe. Pasta dzia\u0142a tak jak Pani Ewa reklamowa\u0142a :-). Potem korzystaj\u0105c z pogody uprawiali\u015bmy z Jureczkiem pla\u017cing. Nawet zdj\u0119cie <a title=\"Jureczek\" href=\"http:\/\/www.ciunczyk.com\/slawek\/Fayka\/Rejsy\/DKJ2014\/slides\/DKJ2014-025.jpghttp:\/\/\" target=\"_blank\">Jureczka<\/a> z pla\u017cy wyl\u0105dowa\u0142o u mnie na tapecie na kompie. Obiadek zjedli\u015bmy w s\u0142ynnej sma\u017calni portowej &#8211; rybki by\u0142y oczywi\u015bcie znakomite.<\/p>\n<p>Po obiadku odmeldowali\u015bmy si\u0119 przez radio w kapitanacie, odnotowali\u015bmy ostrze\u017cenie o zamkni\u0119ciu akwenu numer cztery w po\u0142owie drogi mi\u0119dzy Jastarni\u0105 a Helem. Oddali\u015bmy cumy i omijaj\u0105c szerokim \u0142ukiem stref\u0119 pojechali\u015bmy do Helu.<\/p>\n<p>Na Helu by\u0142o sporo wolnych miejsc, wi\u0119c stan\u0119li\u015bmy sobie komfortowo. DKJ wybrali si\u0119 na spacerek nad morze, ja bawi\u0142em si\u0119 w prace bosma\u0144skie splataj\u0105c liny na refsejzingi. Na grocie mam teraz zawodowe linki do przywi\u0105zywania zrefowanego \u017cagla.<\/p>\n<p>Dzieciaki wr\u00f3ci\u0142y i zabrali\u015bmy si\u0119 za przygotowanie wczesnej kolacji. Siedzimy sobie spokojnie w jachcie, a tu puk puk kto\u015b puka w kad\u0142ub. Wygl\u0105dam, przez wej\u015bci\u00f3wk\u0119 i c\u00f3\u017c widz\u0119&#8230; dw\u00f3ch smutnych Pan\u00f3w ze stra\u017cy granicznej. Przywita\u0142em si\u0119 i pytam w czym mog\u0119 pom\u00f3c. A panowie na to: Czy Pan S\u0142awomir Ciu\u0144czyk? Tak! Czy w dniu tym i tym, kierowa\u0142 Pan jachtem Fayka w okolicach Gdyni, a konkretnie przy torpedowni w obszarze Akwenu 15. Odpowiedzia\u0142em, \u017ce tak i od razu zapyta\u0142em &#8211; czy\u017cbym naruszy\u0142 zamkni\u0119t\u0105 stref\u0119? Tak w\u0142a\u015bnie. Odpowiadaj\u0105 panowie. No to ja na to. I co teraz? Panowie musi Pani napisa\u0107 wyja\u015bnienie, zobaczymy co powie Izba Morska. No to napisa\u0142em, \u017ce istotnie p\u0142yn\u0105c w tamtych okolicach, w skutek chwilowej awarii silnika nieumy\u015blne naruszy\u0142em stref\u0119 zamkni\u0119t\u0105 dla \u017ceglugi i rybo\u0142\u00f3wstwa wp\u0142ywaj\u0105c w akwen nr 15. Potem sprawdzi\u0142em dok\u0142adnie na mapie i&#8230; faktycznie &#8222;\u015bci\u0105\u0142em naro\u017cnik&#8221; zahaczaj\u0105c o 200m. Dwa miesi\u0105ce i dwa pisma p\u00f3\u017aniej Izba Morska wyda\u0142a wyrok skazuj\u0105cy mnie na kar\u0119 grzywny&#8230; 100 PLN. W sumie to &#8222;wykr\u0119ci\u0142em si\u0119 sianem&#8221;.<\/p>\n<p>Nazajutrz \u015bniadanko, relaks, a przed obiadkiem spacerek po &#8222;Krup\u00f3wkach&#8221; i obiadek jak rasowi tury\u015bci. Potem DKJ poszli na pla\u017c\u0119, a ja &#8222;napieszcza\u0142em si\u0119 tym bezruchem&#8221; na jachcie. To by\u0142 czwartek.<\/p>\n<p>W pi\u0105tek rano \u015bniadanko, DKJ znowu poszli na spacerek, ja za\u015b przygotowa\u0142em jacht do rejsu po Oceanie Baltyckim. Wczesnym popo\u0142udniem byli\u015bmy um\u00f3wieni z Wiesi\u0105, Hani\u0105 i Sta\u015bkiem w Sopocie. Oni przyje\u017cd\u017cali z domu tak wi\u0119c nie mieli\u015bmy specjalnego ci\u015bnienia na wczesne wyp\u0142ywanie. Gdy dop\u0142yn\u0119li\u015bmy do Sopotu okaza\u0142o si\u0119 \u017ce w marinie s\u0105 regatowcy, a Pan Bosman rozk\u0142ada r\u0119ce: nie ma miejsc. Przycumowali\u015bmy wi\u0119c na chwileczk\u0119, zabrali\u015bmy wspomnian\u0105 tr\u00f3jk\u0119 i zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 zastanawia\u0107 co dalej robi\u0107. Czy p\u0142yn\u0105\u0107 do Jastarni, na Hel czy mo\u017ce do Gda\u0144ska. Wygra\u0142 Gda\u0144sk. Zadzwoni\u0142em do Mariny a Pan Bosman, gdy us\u0142ysza\u0142, \u017ce to Fayka, powiedzia\u0142, \u017ce czeka na nas to samo miejsce co poprzednio \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Po zacumowaniu i sklarowaniu \u0142\u00f3dki poszli\u015bmy sobie na spacerek po Gda\u0144skiej Star\u00f3wce. W sobot\u0119 rodzinka koniecznie chcia\u0142a pop\u0142yn\u0105\u0107 do Sopotu. Zadzwoni\u0142em wcze\u015bniej i okaza\u0142o si\u0119 \u017ce regaty si\u0119 ju\u017c sko\u0144czy\u0142y i miejsca s\u0105. Zarezerwowa\u0142em miejsce przy kei i pojechali\u015bmy. By\u0107 w Sopocie i nie przespacerowa\u0107 si\u0119 Monciakiem to rzecz niepoj\u0119ta wi\u0119c musieli\u015bmy (Wiesia i ja) odp\u0119ka\u0107 ten obowi\u0105zek&#8230; brrrr to zupe\u0142nie nie moja bajka. W takich t\u0142umach przewalaj\u0105cych si\u0119 to w jedn\u0105 to w drug\u0105 stron\u0119 czuj\u0119 si\u0119 ca\u0142kiem chory. Po dw\u00f3ch godzinach mia\u0142em do\u015b\u0107 i postanowili\u015bmy co\u015b zje\u015b\u0107. Wybrali\u015bmy restauracj\u0119 z hamburgerami i to by\u0142 b\u0142\u0105d. Czekali\u015bmy prawie godzin\u0119, jedzenie by\u0142o s\u0142abe, ale za to drogie. Sami byli\u015bmy sobie winni. Nie chcia\u0142em ju\u017c nic wi\u0119cej, tylko wr\u00f3ci\u0107 na jacht po\u0142o\u017cy\u0107 si\u0119 w mesie ze szklaneczk\u0105 zimnego piwka w d\u0142oni. Tak te\u017c uczynili\u015bmy. Jak dobrze mie\u0107 w\u0142asny jacht \ud83d\ude09<\/p>\n<p>Wieczorkiem Jureczek poszed\u0142 spa\u0107, a m\u0142odzie\u017c wybra\u0142a si\u0119 na drugi spacerek po Monciaku. Pono\u0107 by\u0142o jeszcze t\u0142umniej ni\u017c w porze obiadowej. Wr\u00f3cili do\u015b\u0107 p\u00f3\u017ano&#8230; ale dostatecznie wcze\u015bnie, by nie da\u0107 si\u0119 przejecha\u0107 wariatowi w Hondzie. S\u0142ynna jatka na Monciaku rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 trzydzie\u015bci minut po ich powrocie na jacht.<\/p>\n<p>Rano \u015bniadanko, ogarni\u0119cie \u0142ajby i przyjemny rejsik na \u017cagielkach do G\u00f3rek. Cieplutko, s\u0142oneczko, wiaterek z dobrego kierunku&#8230; znakomite zwie\u0144czenie udanego urlopu.<\/p>\n<p>Podsumowanie. Rejs uwa\u017cam za bardzo udany: Jurek zadowolony, strat niewiele (st\u00f3wa) dw\u00f3ch ludzi uratowanych, odwiedzone prawie wszystkie mariny na zatoce, pogoda pi\u0119kna, wszyscy opaleni, wypocz\u0119ci, odbijacze wymyte, refsejzingi zaszpajsowane. Czeg\u00f3\u017c chcie\u0107 wi\u0119cej w wakacje&#8230;<\/p>\n<p><em><small>Fotki tam gdzie zawsze<\/small><\/em><br \/>\n<em><small><br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.ciunczyk.com\/slawek\/Fayka\/Rejsy\/DKJ2014\/index.html\" target=\"_blank\">http:\/\/www.ciunczyk.com\/slawek\/Fayka\/Rejsy\/DKJ2014<\/a><br \/>\n<\/small><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czym skorupka za m\u0142odu nasi\u0105knie, tym na staro\u015b\u0107 tr\u0105ci&#8230; to m\u0105dre przys\u0142owie tym razem zastosowali\u015bmy do naszego wnuka Jureczka. Niech si\u0119 wdra\u017ca do \u017ceglarstwa od najm\u0142odszych lat&#8230; ooopppsss jakich lat&#8230;. od najm\u0142odszych miesi\u0119cy. Ostatecznie sze\u015b\u0107 miesi\u0119cy to ju\u017c przecie\u017c du\u017cy &hellip; <a href=\"https:\/\/www.fayka.pl\/?page_id=2240\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":2072,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","template":"onecolumn-page.php","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-2240","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2240","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2240"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2240\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2481,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2240\/revisions\/2481"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/2072"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.fayka.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2240"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}